Leczenie w sieci, e-medycyna [analiza]

AKTUALNOŚCI, INTERNET, KONWERGENCJA, MEDIA, TECHNOLOGIE

Kiedyś…

Jeszcze kilkanaście lat temu o sytuacji zdalnego leczenia można było poczytać w książkach z serii science- fiction, a Jerome’ ego Kassirera z New England Journal Of Medicine nazywano fantastą-wizjonerem. Opisał on sytuację z życia typowej, amerykańskiej rodziny, której z powodu późnej pory nie udało się dojechać do lekarza, gdy ich córka została ukąszona przez kleszcza. Pomoc uzyskali przez jedną ze specjalistycznych stron lekarskich, gdzie dyżurowali lekarze online. Kassier przewidział, iż w ciągu kilku lat sieć będzie ważnym elementem kontaktu pomiędzy lekarzem i pacjentem.

E-medycyna dziś

Obecnie w sieci możemy znaleźć odpowiedzi na wszystkie pytania, dotyczące błahych chorób, jak ból brzucha, trądzik czy poważniejszych. Porad udzielają nie tylko wykwalifikowani lekarze, ale również sami wyleczeni pacjenci, których wiedza nie zawsze jest odpowiednia. Mówiąc o poradniach specjalistycznych przez 3 lata odsetek osób konsultujących swoje problemy wzrósł z 2,8 % do 13,1%. My sami potrafimy na podstawie artykułu w internecie czy porady z forum zanegować opinię leczącego nas realnie lekarza.

Blogi medyczne

Powszechnym zjawiskiem są blogi medyczne i portale społecznosciowe, typu www. patentslikeme.com. Blogi te zrzeszają osoby chore np. na cukrzycę, depresję czy inne choroby, osoby udzielające się na takich forach świadczą sobie wzajemne wsparcie, doradzają w krytycznych sytuacjach.Drugim rodzajem blogów są te prowadzone przez znanych medyków i specjalistów, w tym przypadku ważny jest język: popularność zdobywają tylko te, które są pisane jasnym dla czytelnika językiem i z których faktycznie się coś rozumie.Leki kupowane w sieci


Internauci oprócz samej diagnostyki interesują się leczeniem. Najczęściej kupowane w sieci farmaceutyki są zagrożeniem dla naszego zdrowia i życia. Czasem, jak to bywa z wirtualnymi zakupami, w zamówionej paczce znajdują się leki, które możemy dostać u weterynarza. European Alliance for Accesss to Safe Medicines przeprowadziło badania, ich wynik był szokujący – 62% środków zakupionych online było produktami niedopuszczonymi do użytku, szczęściarzami okazywało się 30% kupujących, bo taki procent w ogóle nie otrzymywał przesyłki.

Zatem, zanim dokona się zakupu jakiegoś produktu warto sprawdzić jego pochodzenie, a najlepiej udać się do apteki, gdzie wykwalifikowane osoby doradzą nam w kupnie specyfiku.
Co do porad lekarskich, może rzeczywiście są one skuteczne w przypadku niegroźnych chorób, ale nic nie zastąpi realnej wizyty i specjalistycznych badań.


Autor: Paulina Paszko
Źródło: European Alliance for Accesss to Safe Medicines

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry