Nokia brata się z Microsoftem

AKTUALNOŚCI, MOBILE, TECHNOLOGIE

Nokia, lider światowego rynku telefonów komórkowych, ogłosiła w piątek, że rezygnuje z własnego systemu operacyjnego w smartfonach, na rzecz oprogramowania stworzonego przez Microsoft. Fiński gigant liczy na to, że ta operacja pozwoli mu stać się kluczowym graczem na rynku smartfonów.

Od tej pory w smartfonach instalowany będzie system operacyjny Windows Phone, a do szybkiego przeszukiwania sieci w produktach Nokii posłuży oprogramowanie Microsoftu – Bing. Sklepy obu firm, Ovi i Marketplace, oferujące aplikacje do sprzętu, zostaną połączone. Z kolei Microsoft włączy do swojego oprogramowania aplikację Nokia Maps. Nokia nie zamierza jednak zupełnie zarzucać wcześniejszego, własnego oprogramowania, Symbiana; będzie on nadal rozwijany w tradycyjnych telefonach komórkowych.

Zmiany są w tym momencie Nokii niezbędne. Udział firmy w rynku zmniejszył się z 36,6 proc. w 2009 roku do 27,1 proc. pod koniec 2010 roku. Nokia przegrywa na polu bardziej zaawansowanych telefonów z Apple i jej iPhonami oraz telefonów opartych na platformie Android Google’a.

Sojusz z Microsoftem pozwoli Nokii również wykorzystać możliwości tzw. chmury (przetwarzanie danych na serwerach, zamiast w pamięci urządzeń, w tym wypadku – telefonów), Microsoft bowiem nie tylko może poszczycić się na tym polu dużym doświadczeniem, ale i ogromnymi funduszami – koncern przeznacza na rozwój chmury najwięcej środków finansowych na świecie. Korzyści nie są wyłącznie jednostronne: współpraca z Nokią oznacza dla Microsoftu wejście w dziedzinę, w której aktywność firmy była dotąd śladowa (na rynku oprogramowania dla telefonów komórkowych udział Microsoftu nie przekracza 2 proc.). A przy okazji będzie można nieco dopiec najgroźniejszemu konkurentowi: Apple.

Autor: Justyna Kalicińska
Źródło: Nokia,Microsoft


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry