Nierówny dostęp do leczenia nowotworów

AKTUALNOŚCI, CIEKAWOSTKI, STYL ŻYCIA, ZDROWIE I URODA

W Polsce coraz lepiej leczy się choroby nowotworowe. Niestety, jest również i zła wiadomość: dostęp Polaków do skutecznego leczenia nie dla wszystkich jest taki sam. Najpoważniejszą barierą jest miejsce zamieszkania.

Krajowy Rejestr Nowotworów ogłosił właśnie raport, z którego wynika, że szanse na zwalczenie choroby (lub znaczne wydłużenie życia) zależą od tego, gdzie mieszka chory oraz, co zazwyczaj wynika z pierwszego, gdzie się leczy. Ogólna statystyka wygląda następująco: mniej więcej 40 proc. chorych na nowotwory złośliwe (33 proc. mężczyzn i 51 proc. chorych kobiet) przeżywa 5 lat. Ale przeżywalność jest różna w poszczególnych województwach, np. w województwie mazowieckim po 5 latach żyje 46,2 proc. pacjentów, a w Lubuskiem – zaledwie 37 proc. Różnica jest więc ogromna. Rozbieżności pojawiają się także przy samych rodzajach nowotworów. I tak np. na raka płuc najczęściej umierają pacjenci z województw warmińsko-mazurskiego oraz kujawsko-pomorskiego, natomiast na nowotwór jelita grubego: z śląskiego, wielkopolskiego, warmińsko-mazurskiego (najmniej umiera na ten typ raka w województwie małopolskim). Podobnie, w Opolskiem i Świętokrzyskiem przeżywalność pacjentów z nowotworem prostaty jest wyższa niż w Wielkopolsce i w Podlaskiem. Można więc wnioskować, że dostępność terapii nie jest jednakowa dla mieszkańców poszczególnych województw.

© Darren Baker/ fotolia

Te znaczące rozbieżności wynikają z najprawdopodobniej niewłaściwej struktury leczenia onkologicznego w Polsce. Ośrodki onkologiczne są rozproszone po całym kraju, co z jednej strony – teoretycznie – poprawia dostępność leczenia, z drugiej jednak wpływa na jego jakość. „Nie wszystkie ośrodki dysponują tymi samymi możliwościami leczenia. Wiele z nich nie ma sprzętu medycznego do terapii i diagnostyki niezbędnego w leczeniu różnego typu nowotworów” – mówi prof. Tadeusz Pieńkowski, szef kliniki nowotworów piersi i rekonstrukcji piersi Centrum Onkologii w Warszawie. Ponadto w przypadku terapii nowotworowej potrzebni są doświadczeni lekarze, nie tylko onkolodzy, ale również chirurdzy.

Dla przykładu, dobre efekty osiągają ci chirurdzy, którzy wykonują co najmniej 50 operacji raka piersi rocznie, ale najbezpieczniej jest oddać się w ręce chirurga, który taki operacji przeprowadza ok. 200 w ciągu roku. Niestety, najczęściej zdarza się, że pacjentki są operowane w małych szpitalach, a lekarz, który usuwa guz piersi, z podobnym przypadkiem ma kontakt zaledwie kilka razy do roku. W Polsce aż 400 placówek w całym kraju ma podpisane kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia na tego typu leczenie, nawet jeśli liczba zabiegów jest bardzo niewielka. „Nowotwory powinny być leczone przede wszystkim w wyspecjalizowanych, interdyscyplinarnych placówkach. Takie są też zalecenia zawarte w rezolucji parlamentu europejskiego – mówi prof. Pieńkowski. – Bo tylko w takich ośrodkach można chorym zapewnić kompleksowe leczenie, z wykorzystaniem najnowszych metod terapii”.

Rozproszenie ośrodków onkologicznych tylko pozornie zwiększa dostępność leczenia. Pacjenci bowiem, zamiast leczyć się w niewyspecjalizowanych w tym kierunku placówkach, wolą leczyć się w ośrodkach, oferujących najlepszą i kompleksową terapię, zlokalizowanych w dużych miastach, np. w Warszawie. Do warszawskiego Centrum W warszawskim Centrum Onkologii codziennie zgłasza się około 1 tys. chorych, którzy od wczesnych godzin porannych ustawiają się niebywale długich kolejkach do rejestracji. Pacjenci doskonale wiedzą, co robią, ponieważ właśnie taki wyspecjalizowany ośrodek sprawia, że w województwie mazowieckim (a także w Zachodniopomorskiem) skuteczność leczenia (rozumiana jako przeżywalność okresu 5 lat) sięga niemal 80 proc. (i jest porównywalna do wyników, jakie uzyskuje się w krajach zachodnich, m.in. w Wielkiej Brytanii). Zalecenia Unii Europejskiej mówią, że na pól miliona mieszkańców powinna przypadać jedna placówka, ukierunkowana na kompleksowe leczenie nowotworu piersi, co w Polsce oznaczałoby utworzenie ok. 80 tego typu ośrodków. Tymczasem pieniądze są rozdrabniane pomiędzy kilkaset szpitali, a profesjonalne centra leczenia guzów piersi znajdują się tylko w Krakowie, Warszawie, Kielcach, Gliwicach, Bydgoszczy oraz kilku większych szpitalach wojewódzkich.

Źródło: PAP – Nauka w Polsce


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry