Seria zamachów w finansowej stolicy Indii Bombaju

AKTUALNOŚCI, ŚWIAT

13. dzień miesiąca, 3 bomby, 3 niemal jednoczesne wybuchy, 18 osób nie żyje, ponad 130 są ranne – tak o zamachu sprzed kilkudziesięciu godzin moglibyśmy opowiadać liczbami.

18:54 – pierwszy wybuch. Średniej mocy eksplozja wyrzuca w powietrze kilka małych sklepów jubilerskich na bazarze Zaveri Market.

„W czasie, kiedy nastąpił pierwszy wybuch bazar był szczelnie wypełniony kupującymi. Nagle ludzie zaczęli płakać i krzyczeć. Niektórzy pomagali ociekającym krwią ofiarom, niektórzy patrzyli na to wszystko oniemieli” – zrelacjonował świadek zamachu serwisowi BBC.

Minutę później wybucha kolejna, największej mocy bomba w części miasta zwanej Opera House, której najczęstszymi goścmi są biznesmeni i pracownicy bombajskiej giełdy. Ostatni wybuch nastąpuje o 19:05. Bomba umieszczona została w centralnej części miasta, dzielnicy Dadar.

Wybuchy przedzielone były tak krótkimi odcinkami czasu, że władze nie były w stanie ostrzec mieszkańców finansowej stolicy Indii. Zresztą godzina 19, to taka pora, kiedy indyjskie ulice wypełnione są ludźmi. Po wiadomości o atakach w niektórych częściach miasta wybuchła panika. Informacje o zamachach rozniosły się w błyskawicznym tempie.

Mieszkańcy Bombaju dzwonili do znajomych i rodzin pytając się, czy nie przebywali w tym czasie w zaatakowanych dzielnicach i czy nie odnieśli ran. Przeciętny Indus jest w stanie zadzwonić do kilkudziesięciu znajomych i członków rodziny w ciągu pierwszej godziny po zamachu.

To rutynowe działanie, odruch bezwarunkowy, który mieszkańcy Indii wykształcili po wielu atakach terrorystycznych szarpiących ich kraj przez ostatnich kilkadziesiąt lat. Gdy zaatakowane zostaje takie miasto jak Bombaj automatycznie pada podejrzenie, że inne indyjskie metropolie mogą w ciągu najbliższych minut, czy godzin paść ofiarą terrorystów.

Premier Indii Manmohan Sigh zaapelował o zachowanie spokoju i pokazanie światu „zjednoczonego oblicza” indyjskiego społeczeństwa. Prezydent USA Barack Obama potępił ataki i wyraził chęć pomocy w wytropieniu i ukaraniu winnych zbrodni terrorystów. W krótkim czasie, po pierwszych wiadomościach o wybuchach swoje orzeczenie przygotowały również władze Pakistanu.

Minister spraw zagranicznych napiętnował nieznanych jeszcze sprawców zamachów. Choć nie ustalono nazwisk sprawców, ani żadna grupa nie przyznała się ataków pierwsze podejrzenia padają właśnie na Pakistan. Pojawiły się informacje, że zamachu dokonano w dzień urodzin pakistańczyka Mohammada Ajmala Amira Qasaba, jedynego zamachowca z ataków z 2008 roku, którego pojmano żywego.
Qasab wraz z 9 innymi terrorystami pozbawił wtedy życia 166 osób w Bombaju. Okazało się jednak, że terrorysta urodził się w sierpniu. Dziennikarze serwisu The Times of India twierdzą jednak, sądząc po dacie, że zamachów dokonała grupa Indian Mujahideen (IM). Dziś rano na internetowej stronie dziennika zaprezentowano krwawe kalendarium, według którego terroryści IM dokonują zamachów 13. i 26. dnia miesiąca:

13.05.2008 – Jaipur, 6 wybuchów, 68 zabitych.
26.07.2008 – Ahmedabad, 21 wybuchów, 57 zabitych.
13.09. 2008 – Delhi, 5 wybuchów, ok. 30 zabitych.
26.12.2008 – Bombay, 10 terrorystów, 3 dni, 186 zabitych
13.02.2010 – Puna, 9 zabitych.

Rodziny ofiar zamachów, mieszkańcy Bombaju i całych Indii żyjących w atmosferze zagrożenia i terroru czekają na wskazanie winnych.

Przygotowała + Zdjęcia: Anna Jankowska
Źródło: The Times of India, BBC

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry