Londyn płonie, wraz z nim Facebook, Twitter i BlackBerry

AKTUALNOŚCI, ŚWIAT

Scotland Yard zamierza rozpocząć aresztowania inicjatorów oraz aktywnych uczestników rewolty w Tottenham na podstawie wpisów na Facebooku i Twitterze. Ich zdaniem chuligani komunikowali i nawoływali się za pomocą tych serwisów.

Gdyby okazało się to prawdą, wydarzenia w Tottenham nie zapełniłyby pierwszej strony niechlubnej historii biernego współudziału serwisu w masowych rozruchach. Gdy kanadyjska drużyna hokejowa Canucks przegrała finał, na ulicach Vancouver doszło do zamieszek, których uczestnicy skrzykiwali się na Facebooku. Podobna sytuacja miała miejsce w Niemczech, jednak londyńskie rozruchy są bardziej niebezpieczne.

Dziennik „The Telegraph” donosi, iż firma Research In Motion, należąca do tej samej grupy, co BlackBerry pomaga policji w identyfikacji chuliganów. Marka BlackBerry może czuć się zobligowana do pomocy w ujęciu sprawców. Stosowany w ich telefonach system RIM uniemożliwia zlokalizowanie osób wysyłających tak wiadomości. Dla właściciela komórki tej popularnej firmy umieszczanie wpisu na Facebooku i Twitterze jest bardzo proste.

Facebook, dla załagodzenia sytuacji, założył już oficjalną stronę upamiętniającą Marka Duggana, którego śmierć była impulsem do rozruchów trawiących stolicę Anglii. Na profilu R.I.P Mark Duggan (tutaj) moderatorzy nawołują do zaprzestania walk z policją, dewastacji, kradzieży i przejawiania agresji wobec innych mieszkańców Londynu.

/ facebook campaign

Czy Facebook powinien przewidywać takie wydarzenia i reagować ścisłą moderacją fan page’ów i ścian grup, które mogą mieć wpływ na dalszy, gwałtowny przebieg wydarzeń?

Przygotowała: Anna Jankowska

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry