Pięć dziwnych obaw Google o …

AKTUALNOŚCI, INTERNET, STRONY WWW, ŚWIAT

Jeśli jakaś sytuacja ma prawdopodobieństwo wydarzenia się 1: 1 000 000 000 000, większość firm nie będzie omawiała strategii jej uniknięcia. Większość firm, ale nie Google, którego serwery zajmują 7 procent światowego przepływu sieciowych danych. W poniedziałek na International Conference on Knowledge Discovery and Data Mining, przedstawiciel Google Peter Norvig przedstawił słuchaczom dość niecodzienne informacje na temat informatycznego giganta.

Oto niektóre kwestie związane z łącznością online, które zostały poruszone przez Pana Petera Norviga:

1.Złodzieje, nie mówimy tu o międzynarodowych kradzieżach superważnych danych, ale o kradzieży sprzętu.

2.Widzieliście kiedyś czerwone „piłki” przyczepione do linii energetycznych, może odstraszają one ptactwo natomiast okazuje się, że za Oceanem szczególnie popularne są wśród myśliwych, którzy w stanie upojenia alkoholowego urządzają na nie polowania.Ich entuzjazmu niestety nie podzielają pracownicy Googla.

3.Rekiny atakują nie tylko ludzi, ale także kable leżące na dnie oceanu.

4.Państwa pod autorytarnymi rządami potrafią wyrządzić nie mniejsze szkody niż rekiny. Kiedy rząd Pakistanu zdecydował się na zablokowanie swoim obywatelom dostępu do serwisu youtube.com, operacja zakończyła się kilkugodzinnym odcięciem dostępu do serwisu… na całym świecie.

5.Co zrobić z promieniowaniem kosmicznym? Tak, to brzmi jak zapowiedź kolejnego katastroficznego filmu made In USA z Johnem Cusackiem, ale to może się zdarzyć a co wtedy ze googolowskim sprzętem i oprogramowaniem?

Choć te obawy mogą wydawać się absurdalne, nie możemy zapomnieć, ze każda awaria pociąga za sobą wielomilionowe straty, jeżeli można uniknąć choć najbardziej nieprawdopodobnej sytuacji, dlaczego tego nie zrobić.

A.Ozimek

Źródło: http://gigaom.com/

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry