Szczerość i uczciwość na wagę złota.

AKTUALNOŚCI, POLSKA, STYL ŻYCIA, ZDROWIE I URODA

Istota ludzka posiadła zdolność kreowania własnym życiem, myślenia, analizowania. Ludzie, korzystając ze swojego intelektu, zmieniają świat, w którym żyją. A nie żyją na nim sami. Na pierwszych zajęciach Wiedzy o Społeczeństwie można usłyszeć, że „Człowiek jest istotą społeczną”, co oznacza, że, by funkcjonować poprawnie potrzebuje drugiego człowieka. Jednak istotnym pytaniem jest to, jak się do niego odnosi?

photo: stock.xchng


Człowiek zdolny jest do wielu szlachetnych czynów, wspaniałych uczuć, myśli, marzeń. Ale zdolny jest również do kłamstwa. Nie wszyscy umieją dobrze kłamać, jednak są tacy, którzy tę sztukę opanowali do perfekcji. Dlaczego w świecie, w którym każdy chciałby żyć jak najlepiej, wokół najuczciwszych i najlepszych ludzi, tak często oszukujemy się na potęgę? Może winny jest system wartości. Dla każdego z nas „najlepsze życie” kojarzy się z czymś innym. Każdy chciałby mieć dużo pieniędzy, mieszkać w dużym, luksusowym domu.

Jednak są tacy, którzy stawiają to na pierwszym miejscu, są również tacy, którym wystarczy tyle, by żyć godnie i przyzwoicie. Chociaż i tutaj mogą pojawić się rozbieżności, ponieważ dla każdego te określenia mogą mieć inne znaczenie. Wróćmy jednak do kłamstwa. Ludzie, by zdobyć szczyt piramidy własnych wartości, gotowi są na dojście do celu po trupach. I czasem właśnie ta zasada makiawelizmu robi z nich zakłamane bestie, którym nie można ufać. Dlaczego jeszcze ludzie kłamią?

Również ze strachu. Gdy małe dziecko przeskrobie coś, za co może dostać klapsa, nie mówiąc już o tym, że rodzice będą nań krzyczeć, czasem ma problemy z tym, by prawda przeszła mu przez usta. I tak samo jest z dorosłymi. Strach przed konsekwencjami również skłania nas do kłamstwa. Roztrząsając problematykę nieprawdy, warto zastanowić się również nad kwestią obietnic. Ile dzisiaj znaczy słowo „obiecuję”. Jak wiele uwagi przywiązujemy do tego słowa i czy złamanie obietnicy również zalicza się w jakiś sposób do kłamstwa? W jakiś sposób na pewno.

Z tym, że w tym przypadku mamy do czynienia z kłamstwem odnoszącym się do przyszłości. Bo przecież mówimy, że coś zrobimy, zobowiązujemy się do tego, a słowo „obiecuję” jest gwarancją, że na pewno tak będzie jak mówimy. Zatem jeśli potem łamiemy dane słowo, to tak, jak gdybyśmy kłamali wcześniej, że zdarzy się coś, do czego się zobowiązaliśmy. A z przykładami takiego właśnie zachowania możemy się spotkać częściej niż z tradycyjnym kłamstwem. Dlaczego?

Ludzie nie dostrzegają powagi słowa „obiecuję”, zatem uważają często, że złamanie go nie jest niczym złym, często też powołują się na nieobliczalny los, mówiąc, że „nie można było przewidzieć jak to będzie”. Prostym przykładem mogą być choćby rozwody. Czyż młoda para nie przysięga „miłości, wierności, uczciwości oraz, że się nie opuszczą aż po grób”? Tak, a jaki procent z tych obietnic zostaje dotrzymany?

Ale przecież nie mogli wiedzieć jak się potoczą ich losy za kilka czy kilkanaście lat oraz jak będzie wyglądało ich uczucie. Nasuwa się pytanie, nie tylko w odniesieniu do ślubów, ale do obietnic w ogóle. Czy jeśli nie możemy być pewni ich spełnienia, to lepiej nie obiecywać? Tylko teoretycznie można odpowiedzieć na to pytanie twierdząco.

Bo przecież wiele ludzi specjalnie kłamie i obiecuje, by osiągnąć u rozmówcy oczekiwaną reakcje, by zmusić ją podświadomie do zrobienia czegoś, by po prostu ją zmanipulować. Jest to zjawisko, które bardzo często towarzyszy kłamstwu i jest zarówno jego skutkiem jak i przyczyną.

Cóż można powiedzieć na koniec. Może to, że powinniśmy dwa razy zastanowić się nad tym co powiemy, jak postąpimy z drugim człowiekiem. Bowiem nie jest on marionetką, którą można się bawić, a jak ktoś mądry kiedyś powiedział. „Są słowa, które ranią, bardziej niż czyny”

Przygotowała: Małgorzata Kałuża

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry