Po prostu Rio Bravo

AKTUALNOŚCI, FILM, POLSKA, ROZRYWKA, ŚWIAT

„Purpurowe światło w kanionach, to miejsce, gdzie pragnę być. Z moimi trzema dobrymi towarzyszami po prostu moją strzelbą, kucykiem i mną.” – tę piosenkę słyszał chyba każdy, a przynajmniej powinien. Motyw przewodni z westernu Howarda Hawks’a, Rio Bravo idealnie opisuje klimat Dzikiego Zachodu.

Rio Bravo to obowiązkowa pozycja dla miłośników klasyki kina. Choć film liczy już ponad 52 lata to wciąż przed ekrany przyciąga rzesze wielbicieli tego typowego amerykańskiego gatunku filmowego.
Jak western to tylko kino lat 40. i 50. XX wieku, a to oczywiście John Wayne i jego kultowe role niezależnych i dzikich kowbojów. W Rio Bravo gra szeryfa walczącego z bezprawiem na Dzikim Zachodzie, który wspólnie z zaufanymi ludźmi rozlicza przestępców.

Obsada filmu pęka od gwiazd. Świetne role zagrali tu m.in. Dean Martin, Ricky Nelson i Angie Dickinson. Jednak za sukcesem filmu stoją nie tylko wspaniali aktorzy, ale przede wszystkim fabuła filmu. Prosta i przejrzysta historia, wyraziste postacie i to, co w westernie najważniejsze: pojedynki rewolwerowców, intrygi i zwycięstwo dobra nad złem.

Często mówi się, że Rio Bravo to typowo męski, wręcz surowy film, ale i panie znajdą tu coś dla siebie: wątek miłosny pomiędzy szeryfem (J. Wayne) a oszustką (A. Dickinson), przystojni aktorzy i piękne krajobrazy Arizony.

Howard Hawks chciał stworzyć western, który nawiązywać będzie do klasycznych pozycji początków kina. Udało mu się jednak nakręcić film, który nie tylko je przyćmił, ale sam stał się przykładową pozycją tego gatunku, która do dziś budzi same pozytywne emocje.

Ewa Gazda

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry