Polacy nie dali rady Włochom

AKTUALNOŚCI, PIŁKA NOŻNA, POLSKA, SPORT

Były wielkie nadzieje, szumne zapowiedzi i odważne wypowiedzi polskich zawodników…skończyło się na wyraźnej porażce, słabej grze i ogólnym zawodzie.Mecz, który toczony był w aferze wielkiego skandalu koszulkowego nie przyniósł spodziewanych emocji. Niestety nie przyniósł też dobrej gry polskiego zespołu, który na tle Włochów wypadł bardzo przeciętnie. Biało-czerwoni przerwali więc passę pięciu meczów bez porażki.

stock.xchng

Mecz zaczął się od pięknego powitania dla PZPNu. Najpierw w 6 minucie rozległo się gromkie „Gdzie jest orzeł”, a następnie pojawiła się pieśń nieoficjalnie uznana za hymn Związku. Jeśli chodzi o grę to od początku można było odnieść wrażenie, że Polacy zdają się kontrolować mecz. Sytuację strzeleckie mieli Peszko i Lewandowski, bez zarzutu grała także polska obrona. W 30 minucie czar jednak prysł. Nieodpowiedzialna strata Obraniaka, spóźniony za Balotellim Murawski, pasywny Perqiusi i źle ustawiony Szczęsny…efekt?

Super Mario wrzuca piłkę Wojtkowi za kołnierz. Odważne słowa Szczęsnego do Mario okazały się bardzo kruche. Polacy spróbowali wyrównać do przerwy, ale im się to nie udało. Drugą połowę zaczęli jednak nieco lepiej, ale po kwadransie Pazzini wyprowadził drugi cios. Powtórki pokazały coprawda, że w tej sytuacji był na pozycji spalonej ale nie usprawiedliwia to katastrofalnego zachowania polskich stoperów, nie pomógł także Wojtek Szczęsny, który puścił piłkę między nogami. W 85 minucie Polacy dostali nieoczekiwaną szansę od losu.

Ranocchia faulował w polu karnym Lewandowskiego. Strzał, który z 11 metrów oddał Błaszczykowski dobrze odzwierciedlił grę Polaków w tym meczu- beznadzieja. Kapitan strzelił lekko i w środek i Buffon nie musiał się specjalnie wysilać.
Mecz ten pokazał, że z formą polskich zawodników nie jest tak dobrze jak mogło się wydawać po poprzednich meczach. Cały czas mamy ten sam problem w obronie, tym razem zagraliśmy także słabo w ataku. Jakieś pozytywy w grze? Na pewno Robert Lewandowski, który mimo osamotnienia w ataku naprawdę się starał, a także Łukasz Piszczek. Stadion wygladał za to pięknie i tym pozytywnym akcentem zakończę.

Michał Buczek

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry