Piłka Nożna: O mentalności polskich piłkarzy

AKTUALNOŚCI, PIŁKA NOŻNA, POLSKA, SPORT

Wisła Kraków jest na etapie szukania szkoleniowca. Wprawdzie zarząd klubu a także dyrektor Stan Valckx sugerują, że Kazimierz Moskal może zostać krakowskim Josephem Guardiolą, ale w te słowa wierzą chyba tylko najbardziej niepoprawni optymiści.

stock.xchng


Skoro Wiślacy tak bardzo szukają trenera na długie lata to zrobili to zdecydowanie za późno. Gdyby wtedy dano szansę temu szkoleniowcowi to dziś Biała Gwiazda mogłaby być w zupełnie innym miejscu, a o Lidze Mistrzów przestalibyśmy mówić jak o nierealnej przyszłości i pięknej przeszłości.

O kim mowa? Był kiedyś w Krakowie taki szkoleniowiec, którego dość szybko wyrzucono na bruk, ale moim zdaniem zdecydowanie przedwcześnie. Mam na myśli oczywiście Dana Petrescu. Trener z dużym doświadczeniem jako piłkarz (m.in. Chelsea Londyn) i talentem szkoleniowym.

W Krakowie nie zakotwiczył długo bo tylko 9 miesięcy, ale to dzięki niemu Wisła awansowała do fazy grupowej Pucharu UEFA. Oczywiście w momencie awansu do tych rozgrywek nie był już trenerem Białej Gwiazdy, ale cały okres przygotowawczy zawodnicy przepracowali pod wodzą Petrescu. Nie dostał szansy pokazania swojego warsztatu w dalszej perspektywie bo go zwolniono. Powód? Tajemnicą poliszynela jest, że główną przyczyną było niezadowolenie z metod pracy szkoleniowca, które mieli sami zawodnicy.

Okazało się, że piłkarzom nie spodobały się zbyt ciężkie treningi. Skoro szanownym piłkarzom nie chce się trenować to jakim cudem chcą dogonić rywali z Europy? Na mentalność piłkarzy wpływają zbyt wysokie, w proporcji do poziomu, pensje, które płacą im kluby. W efekcie mimo braku sukcesów i tak mają zapewnione godne życie.

Nie zrozumiałe jest to, że piłkarze Wisły nie chcieli zaufać trenerowi, który miał pomysł na wprowadzenie ich do Ligi Mistrzów. Znane powiedzenie mówi, że „Im więcej potu na treningach, tym mniej krwi w boju”. Zgodnie z nim te ciężkie treningi w okresie przygotowawczym miały dać efekty w trakcie sezonu. Właśnie takie strategie stosuje Guardiola.

On dokładnie wie kiedy jego drużyna ma osiągnąć szczyt formy. Petrescu też miał o tym pojęcie o czym świadczy jego późniejsza przygoda z Unireą Urziceni. Mało znany klub nawet w Rumunii niespodziewanie zdobył mistrzostwo kraju. Oczywiście trzeba zauważyć, że akurat w Unirei trafił się bogaty sponsor, ale jednak skład miał gorszy od tego wiślackiego.

Co stało się po wygraniu ligi rumuńskiej? Petrescu ten mały klubik wprowadził do Ligi Mistrzów! Bogusław Cupiał miał w rękach perełkę, ale z powodu presji piłkarzy wypuścił ją z rąk. W efekcie Wisła Kraków jest daleko od Ligi Mistrzów mimo, że w rywalizacji z APOELem przez kilka minut mogła się czuć uczestnikiem fazy grupowej. Prawdą jest jednak, że Cypryjczycy byli przynajmniej o klasę lepsi co zresztą skutecznie udowadniają w rozgrywkach.
Dopóki nie zmieni się mentalność zawodników z polskiej ligi, to żaden mistrz Polski nie awansuje do Ligi Mistrzów.

W fazie grupowej Ligi Mistrzów grały już takie zespoły jak: Artmedia Petrzalka, Unirea Urziceniu czy teraz Otelul Galati, a Mistrz Polski ostatnio występował tam jeszcze w zeszłym stuleciu.

Michał Buczek

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry