Piłka Nożna: Wisła ma czego żałować

AKTUALNOŚCI, PIŁKA NOŻNA, POLSKA, SPORT

Kiedy w sierpniu Wisła Kraków toczyła przegrane ostatecznie boje z APOELem Nikozja wszyscy kibice żałowali tej porażki gdyż Liga Mistrzów była na wyciągnięcie ręki. Przez kilka minut Wisła była nawet w fazie grupowej, ale później wszystko wróciło do normy i mistrz Polski tradycyjnie odpadł.

stock.xchng


Teraz jednak okazuje się, że Cypryjczycy nie są wcale tacy słabi jak wielu kibiców mówiło w momencie losowania. Skazywani na pożarcie w fazie grupowej Ligi Mistrzów właśnie dzisiaj zapewnili sobie awans do 1/8 finału. Po drodze nie przegrali żadnego meczu.

Trzeba przyznać, że grupa nie była najmocniejszą, ale to w niczym nie umniejsza sukcesu Cypryjczyków. Na własnym stadionie wygrali z Zenitem Sankt Petersburg i FC Porto, na wyjeździe z kolei zanotowali 3 remisy. Dzisiejszy remis w Rosji przypieczętował więc awans Apoelu do kolejnej fazy. Przed inauguracją nikt się tego nie spodziewał, a na kolejkę przed końcem stało się to faktem.

W takim razie wypada zadać pytanie czy tak samo radziłaby sobie Wisła gdyby to ona ostatecznie okazała się wtedy lepsza? Odpowiedź jest oczywista: Nie. Tamten dwumecz pokazał różnicę między tymi drużynami, Cypryjczycy byli lepsi przynajmniej jedną klasę od Wisły i wygrali zasłużenie.

Wiślacy w Lidze Mistrzów byliby raczej na poziomie Otelul Galati lub nawet Dinama Zagrzeb lub Villareal. Te drużyny nie wygrały jeszcze meczu, a Dinamo strzeliło tylko dwie bramki. Obecna forma Wisły wskazuje na to, że i z tym osiągnięciem miałaby problemy gdyż w Lidze Mistrzów grają obrońcy znacznie lepsi niż ci występujący w Podbeskidziu czy Cracovii.

Michał Buczek

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry