Piłka Nożna: Wisła odbija się od dna

AKTUALNOŚCI, PIŁKA NOŻNA, POLSKA, SPORT

Najlepszy zespół poprzedniego sezonu w Polsce czyli Wisła Kraków ostatnie cztery mecze zakończyła porażkami. Bolesne były zwłaszcza porażki u siebie z teoretycznie słabszymi rywalami. W zaistniałej sytuacji spotkali się z niespotykanym zjawiskiem, do którego na pewno nie są przyzwyczajeni: do Wrocławia jechali nie będąc faworytem.

Mało tego, Wisła jechała na mecz ze Śląskiem jak na ścięcie. Wrocławianie bowiem byli w przysłowiowym gazie wygrali bowiem swoje ostatnie spotkania i byli w naprawdę dobrej formie. Ten brak presji wyniku wpłynął pozytywnie na zawodników Białej Gwiazdy. Klimat panujący tego dnia na Stadionie Miejskim we Wrocławiu wydawał się niemal idealnym na przełamanie. Kibice obu zespołów (mecz oglądało 42 tys osób) stworzyli fantastyczne widowisko na trybunach. Jako, że był to mecz przyjaźni organizatorzy zrezygnowali z odgradzania kibiców gości.

Przy głośnych śpiewach motywujących zawodników obu drużyn rozpoczął się ten mecz. Od początku przewagę miała Wisła, która aktywnie zaczęła i długo utrzymywała się przy piłce. Groźnie sytuacje zmarnowali jednak: Jirsak i Nunez. Z wrocławskich piłkarzy groźny strzał oddał z kolei Diaz. Oglądając ten mecz widać było, że Wisła gra w końcu jak Wisła. Krakowianie rządzili w środku pola i kompletnie zdominowali swoich rywali. Na początku drugiej połowy zaskakująco dobrze grający Nunez wywalczył rzut karny dla Wisły. Dziwnie faulował Waldemar Sobota i sędzia nie miał innego wyjścia jak wskazać na „wapno”. Pewnym strzałem karnego na bramkę zamienił Rafał Boguski. Śląsk zaczął stwarzać groźne sytuacje, ale ani Sobota ani Diaz nie potrafili zamienić ich na gola.

Wisła pokazała charakter oraz, że nie złożyła broni w walce o obronę tytułu. W Śląsku widoczna była niedyspozycja chorego Mili. Największym nieporozumieniem była jednak obecność w wyjściowym składzie Sebastiana Dudka. Każde jego zagranie przyprawiało kibiców miejscowych o palpitację serca. Czy można mówić o przełamaniu się Wisły? Na pewno porażka w tym meczu przekreśliłaby już jej szanse na mistrzostwo, ale teraz ma jeszcze szanse, jeśli oczywiście nie prześpi zimowego okresu przygotowawczego.

Michał Buczek

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry