Ekstraklasa: Albanian show w Gdańsku

AKTUALNOŚCI, PIŁKA NOŻNA, POLSKA, SPORT

Polonia Warszawa w końcu zagrała tak, jakby sobie tego życzył właściciel tego klubu Józef Wojciechowski. Ofiarą Czarnych Koszul padła Lechia Gdańsk.
Polonia zaczęla ten mecz z wysokiego „C”. Prowadzenie objęła bowiem już w 8 minucie. Po dośrodkowaniu Jodłowca, kapitalnym strzałem głową popisał się Edgar Cani. Kibice na PGE Arenie nie zdążyli jeszcze otrząsnąć się po stracie tej bramki, a już było 2:0 dla gości.

Ponownie Pawłowskiego pokonał Cani, który tym razem pokonał golkipera strzałem po ziemi. Mimo ciągłych ataków Polonii to Lechii udało się zdobyć kontaktowego gola. Na listę strzelcow w 38 minucie wpisał się Razack Traore. Niestety dla gospodarzy nie dowieźli oni tego wyniku do przerwy, a ich katem ponownie okazał się Cani. Po pięknej trójkowej akcji z Sultesem i Jeżem Albańczyk skierował piłkę „do pustaka”.

W drugiej połowie Lechia próbowała gonić Warszawian, ale na próbach w zasadzie się skończyło. Tak więc Lechia po raz kolejny zawiodła na swoim nowym obiekcie. Można powoli chyba zacząć mówić o kompleksie PGE Areny, gdyż ten obiekt ewidentnie przytłacza graczy Lechii. Z kolei Polonia odniosła drugie zwycięstwo z rzędu i zdecydowanie awansowała w tabeli. Edgar Cani w końcu pokazał dlaczego polecał go Zbigniew Boniek.

Lechia Gdańsk-Polonia Warszawa 1:3
Traore 38’-Cani 8’,14’,43’

Michał Buczek

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry