Piłka Nożna: Cuda się jednak zdarzają!

AKTUALNOŚCI, PIŁKA NOŻNA, POLSKA, SPORT

Chyba nawet najwięksi optymiści mieli wątpliwości co do szans Wisły na awans do kolejnej rundy Ligi Europy. Po raz kolejny okazało się jednak, że piłka nożna to piękna, fascynująca i nieprzewidywalna gra. Przed ostatnią kolejką Wisła, żeby awansować potrzebowała równoczesnego wystąpienia dwóch czynników. Po pierwsze musiała wygrać u siebie z Twente Enschede.

stock.xchng


Większym problemem wydawało się zdobycia chociaż punktu przez Odense na stadionie Fulham. Wisła swój mecz zaczęła od mocnego uderzania gdyż już w 12 minucie będący w coraz lepszej formie Łukasz Garguła ładnym uderzeniem dał Wiślakom prowadzenie. W 39 minucie Wisła na moment straciła kontrolę nad wynikiem gdyż fantastycznym strzałem z przewrotki popisał się de Jong. Po przerwie panowanie na boisku znowu należało do Białej Gwiazdy, która po golu Genkova prowadziła 2:1.

Zaczęło się nasłuchiwanie wyniku z Craven Cottage. Niestety dla kibiców i zawodników z Krakowa, do przerwy Fulham prowadziło z Duńczykami 2:0. Nic nie zapowiadało więc takich emocji w końcówce. Od 64 minuty świat stanął jednak na głowie. Bramkę kontaktową dla Odense strzelił Andreasen i Duńczycy rzucili się do dalszych ataków. Gracze gospodarzy wydawało się, że przetrwają te ataki i dowiozą cennye zwycięstwo do końca. Wtedy jednak nadeszła 93 minuta. Minuta, którą będą pamiętać jeszcze długo w Londynie, Odense i przede wszystkim w Krakowie.

Ze skrzydła piłkę wrzuca Espen Ruud, a do bramki kieruje ją Fall. Trybuy na Craven Cottage zamilkły, zawodnicy nie wierzyli w to co się właśnie stało. Gol ten sprawił, że Fulham odpadło z rozgrywek, a dalej gra Wisła Kraków! W momencie gdy ta wiadomość dotarła do Krakowa, na stadionie przy ul. Reymonta zapanowało szaleństwo. Po raz pierwszy od 41 lat na wiosnę w europejskich pucharach zagrają aż dwa polskie zespoły.
Wielu kibiców (w także i ja) skreśliło Krakowian po porażce z Fulham w Londynie.

Opinie takie nasiliły się także po zwolnieniu Roberta Maaskanta i zastąpieniu go przez Kazimierza Moskala. Tymczasem piłkarze Białej Gwiazdy pokazali, że mają „jaja”. Podnieśli się niemalże z kolan i wielkim stylu awansowali dalej. Tymczasowy trener Moskal zostanie chyba jednak na dłużej gdyż kompletnie odmienił oblicze Wisły i przede wszystkim dokonał niemalże cudu. Gratulacje dla trenera i zawodników za grę i wiarę do końca.

Pozostaje zacytować fanów mistrzów Polski: „Moskal Kazimierz, nie rusz Kazika bo zginiesz!”. Niech żyje Wisła Kraków. To był naprawdę piękny wieczór dla polskiej piłki. Tymczasem gracze Fulham przez rodzimą prasę zostali nazwani osłami. Nie trzeba tłumaczyć dlaczego.

Michał Buczek

Źródło: www.wisla.krakow.pl / www.eurosport.pl / www.sport.pl

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry