Sport: Polacy ograli Bośnię i Hercegowinę

AKTUALNOŚCI, PIŁKA NOŻNA, POLSKA, SPORT

Reprezentacja Polski (a w zasadzie T-Mobile Ekstraklasy) pokonała w tureckiej Antalyi Bośnię i Hercegowinę 1:0. Wynik meczu może i mógłby robić wrażenie gdyby rywale także wystawili chociaż krajowy skład. Oczywiście trudno było oczekiwać, że w składzie znajdą się zawodnicy pokroju Dzeko, Ibisevicia czy Misimovica, ale Bośniacy wystawili reprezentację… U-23, która przygotowuje się do kwalifikacji olimpijskich.

stock.xchng


Mecz nie zachwycał bo zachwycać nie mógł. Polacy próbowali stwarzać okazję, ale wykorzystali tylko jedną. Jedyną i jak się okazało zwycięską bramką zdobył debiutujący w kadrze Waldemar Sobota. Zawodnik Śląska Wrocław odebrał piłkę przeciwnikowi i pobiegł w stronę bramki. Następnie oddał strzał, a piłka po odbiciu się od dwóch słupków wpadła do bramki. To w zasadzie tyle jeśli chodzi o ciekawe wydarzenia w tym meczu. Trudno także kogoś specjalnie wyróżnić, gdyż ten mecz mimo, że oficjalny i międzypaństwowy był tak naprawdę śmieszny.

W zasadzie o tym meczu można by napisać tyle, że się odbył. Polacy nie wiadomo po co pojechali do Turcji rozegrać kolejny mecz w krajowym zestawieniu. Drużyna była dodatkowo osłabiona brakiem zawodników Legii Warszawa i Wisły Kraków, którzy w tygodniu rozgrywali mecze w ramach Ligi Europy. Pozostaje pytanie po co ten mecz został zorganizowany i czemu piłkarze musieli jechać aż do Turcji? Jaką mamy zimę w Polsce każdy widzi więc nie było przeszkód aby grać w Polsce. Po co PZPN ma rozgrywać mecze na stadionach w Polsce skoro można zrobić przy okazji krótkie wakacje w Turcji? Zresztą może lepiej, że mecz ten odbył się w Turcji bo u nas w kraju i tak pewnie nikt nie chciałby tego oglądać. Szkoda tylko tych piłkarzy, którzy powinni dostać szansę pokazania się w dużo poważniejszym meczu.

Michał Buczek

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry