Tour de ski: Niezniszczalna Kowalczyk

AKTUALNOŚCI, POLSKA, SPORT

O tym, że Justyna Kowalczyk po raz trzeci wygrała Tour de Ski z pewnością wie już każdy. Choć przed startem cyklu mało kto obstawiał jej zwycięstwo. Wynikało to chyba przede wszystkim z przekonania, że teraz, to reprezentantki Norwegii powinny całkowicie nadawać ton rywalizacji w biegach narciarskich. Zresztą one chyba same tak myślały, co według mnie też mocno pomogło naszej zawodniczce. Tym jednak nikt w Polsce nie powinien się przejmować.

sxc/svenic

Kowalczyk wygrała TdS w naprawdę świetnym stylu. Pokazała że nie ma przeciwniczek, których nie da się pokonać. Polka zaimponowała przede wszystkim determinacją, wiarą i pokorą. Nie raz, nie dwa mimo wielkich sukcesów na swoim koncie, była krytykowana z powodu porażek z Marit Bjoergen. W tym przypadku porażka równa się miejsce na podium. Sytuacja komiczna, bo ilu jest w Polsce sportowców, którzy regularnie zajmują czołowe miejsca w imprezach rangi mistrzowskiej…

Cykl Tour de Ski pokazał, że pomimo zdobytych medali olimpijskich, mistrzostw świata, czy PŚ Polka ciągle ma wielki apetyt na sukcesy. Walczyła nie tylko z przeciwniczkami ale też z samą sobą a właściwie z własnym organizmem i bolącym kolanem.

Biegi narciarskie może nie należą do najpopularniejszych dyscyplin sportowych. Nie zmienia to jednak faktu, że potrafią dostarczyć wielu emocji i są naprawdę ciężkim sportem.
Przyznam szczerze, że z roku na rok Justyna Kowalczyk zadziwia mnie coraz bardziej. Jest prawdziwym sportowcem, herosem… a raczej heroską. Bez zbędnej, sztucznej otoczki, za to z coraz większymi osiągnięciami, których z pewnością będzie jeszcze więcej bo coś mi się wydaję, że Polka jeszcze długo będzie dawała o sobie znać, nie tylko Norweżkom.

Jolanta Temporale

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry