2012 – Koniec świata w kinie

AKTUALNOŚCI, FILM, MEDIA, POLSKA, ROZRYWKA, ŚWIAT

Chyba żaden inny rok nie pojawiał się tak często w filmach jak właśnie rozpoczynający się 2012. Scenarzyści wielu produkcji umiejscawiali akcję swoich historii właśnie w tym czasie. A wszystko przez pewnego badacza z XV wieku.

stock.xchng

Nostradamus, a właściwie Michel de Nostredame to niewątpliwie najbardziej znany astrolog wszechczasów. Ci, którzy o nim nie słyszeli, choć zapewne ciężko takich znaleźć w ostatnim czasie, powinni wiedzieć, że to właśnie jemu w dużej mierze zawdzięczamy wiele scenariuszy filmowych.

Jak to możliwe, że uczony żyjący setki lat temu jest tak ważny dla dzisiejszego świata? Wszystko za sprawą jego przepowiedni, które nie oszukujmy się są bardzo ogólne, ale przez to można je bardzo szeroko interpretować. W zapiskach Nostradamusa znaleziono pisane wierszem teksty, w których podobno ukryte zostały straszne przepowiednie dotyczące naszego żywota.

Zważywszy na to, że był on nie tylko astrologiem, ale i okultystą, matematykiem oraz lekarzem nie zostawiono tego obojętnym. Od razu zaczęto doszukiwać się w nich odpowiedników dzisiejszych wydarzeń i tak powstała teoria o śmierci Kennedy’ego, Księżnej Diany, wybuchu obu wojen światowych, ataków terrorystycznych i jeszcze paru innych faktów.

Najwięcej jednak emocji budziło to, że Nostradamus przepowiedział, że w 2012 roku nastąpi koniec świata. No może i nie sprecyzował tego tak dokładnie, ale nasi naukowcy zaraz w tych kilku wersach doszukali się nawiązania do przypadającego na ten rok szczytu aktywności Słońca i co za tym idzie, możliwych katastrof naturalnych na Ziemi. Dodatkowo wszystko podkręca wiadomość, że kalendarz Majów kończy się właśnie w grudniu 2012 roku.

Taki zbieg okoliczności nie mógł pozostać niezbadany przez filmowców. Kiedy zaczęły pojawiać się pierwsze teorie jakoby rzeczywiście przepowiednie te mogłyby się sprawdzić zaczęły powstawać filmy opisujące zagładę ludzkości. Oczywiście z czasem, jak możliwości techniczne i komputerowe były coraz większe, filmy te sięgały po nowe przyczyny końca świata. Nie zawsze było to zagrożenie ze strony Słońca.

Czasem w atmosferze pojawiała się ogromna asteroida zagrażająca całej populacji naszej planety – „Armagedon”, niekiedy też ludzkość karana była za zniszczenie Ziemi, która miała zostać odnowiona przez istoty z kosmosu – „Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia”. Jednak największą popularnością cieszyły się filmy stworzone właśnie na podstawie przepowiedni Nostradamusa. Film „2012” z 2009 roku jest odzwierciedleniem przewidywań jakie poczynili naukowcy. Przesunięcie biegunów spowoduje trzęsienia ziemi i ogromne fale tsunami, które zniszczą planetę. W przypadku takich filmów scenarzyści zawsze pozostawiają sobie, ale i widzom odrobinę nadziei na kontynuację. W „2012” Amerykanie oczywiście byli doskonale przygotowani na taką ewentualność i pakują część populacji na statki kosmiczne i wyprawiają ją na inną planetę. Nie wszystkim udaje się uciec, ale ci co przeżyli być może zapoczątkują nowe, lepsze życie.

Próbowano poprzez filmy pokazać również, że człowiek jeszcze może coś zdziałać. Wiadomo w filmie wszystko jest możliwe. Scenarzyści prześcigali się w coraz bardziej absurdalnych pomysłach. W „W stronę Słońca” ostatnia nadzieja w grupie śmiałków, którzy sądzą, że pobudzą Słońce do świecenia.

Im bliżej owego 2012 kino powoli zaczęło odbiegać od tematu. Być może ze strachu, że jednak okaże się to prawdą, a może po prostu dlatego, że temat się wyczerpał. Zaczęto więc poszukiwać jakiegoś nowego motywu, bo publiczność wciąż chciała wiedzieć co może ją czekać. Powstała więc seria filmów opowiadających o tym, co stanie się kiedy ten koniec świata nastąpi. W końcu kto powiedział, że koniec musi być definitywny?

Takiego punktu wyjścia możemy doszukiwać się choćby w „Awatarze” czy „Igrzyskach śmierci”. Po ten schemat sięgnęli również twórcy seriali telewizyjnych jak „Terra Nova” czy animowanego „Kapitana Planety”.

Koniec świata zawsze cieszył się dużym zainteresowaniem ze strony publiczności, ale i producentów. Jest to temat, który można zinterpretować na przeróżne sposoby, a jeszcze lepiej kiedy naukowcy dostarczają nam coraz to nowych badań i prognoz dotyczących tego zdarzenia.

Miejmy tylko nadzieję, że podobnie jak w przypadku końca millenium tak i tym razem wizja przyszłości się nie sprawdzi. Jeśli tak się stanie to scenarzyści i tak niedługo podłapią następną przerażającą teorię końca świata.

Ewa Gazda

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry