Siatkówka: Co z tym Atomem?

AKTUALNOŚCI, POLSKA, SIATKÓWKA, SPORT

W ostatnią sobotę miałam okazję na żywo śledzić mecz pomiędzy Impelem Gwardią Wrocław a Atomem Treflem Sopot. Choć zawodniczki z Pomorza nie bez problemów wygrały mecz z Wrocławiankami 3:1, to tym razem chciałbym się skupić nie na samym spotkaniu, ale właśnie na drużynie z Sopotu, o której ostatnio było głośno. Niekoniecznie w pozytywnym tonie.

stock.xchng


Drużyna z Spotu została zbudowana szybko, żeby nie powiedzieć, że sztucznie. W sezonie 2009/2010 tamtejszy, jeszcze wtedy Trefl Sopot nie zdołał wywalczyć awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej. Sytuacja normalna, zdarza się też faworytom. Jednak jak się później okazało, Sopocianki zagrały w Plus Lidze Kobiet, za sprawą wykupienia miejsca w rozgrywkach od klubu z Piły, notabene jednego z najbardziej utytułowanych w Polsce, który ówcześnie nie był w stanie sprostać wymogom finansowym Plus Ligi. Zresztą Trefl od sezonu 2010/2011 jako Atom Trefl z powodzeniem bierze udział w rozgrywkach.

Duża w tym zasługa sponsora Polskiej Grupy Energetycznej, której zarządcy postanowili zainwestować w żeńską odmianę siatkówki. Jednak już wtedy pisano, że taki sposób awansu do Plus Ligi nie wpływa dobrze na sport. Natomiast sama rywalizacja jest przesunięta na dalszy plan, gdy w grę wchodzą wielkie pieniądze. Sytuacja może rzeczywiście kontrowersyjna, ale było minęło nie wróci. Zresztą Pilanki po roku przerwy powróciły na parkiety ekstraklasy.

Zatem z dnia na dzień w Sopocie powstał klub ekstraklasowy, którego skład w porównaniu z tym pierwszoligowym zmienił się diametralnie. Do Trójmiasta sprowadzony został zagraniczny trener, najlepsze polskie zawodniczki i kilka gwiazd z zagranicy. Określić to można w dwóch słowach, po prostu: dream team. Celem miało być zajęcie jak najwyższego miejsca w rozgrywkach i walka o miejsce premiowane grą w europejskich pucharach, najlepiej w Lidze Mistrzyń.

Jak się okazało zadanie zostało zrealizowane prawie w 100%, bo wicemistrzostwa kraju zdobytego przez beniaminek, mimo, że naszpikowany gwiazdami nie można odbierać w kategorii porażki. Do tego drugie miejsce zagwarantowało Atomowi start w Lidze Mistrzyń.
Sezon 2011/2012 Atom Trefl rozpoczął w jeszcze silniejszym składzie. Aż dziw brało że w kadrze zespołu jest aż 15 siatkarek, które spokojnie mogłoby grać w pierwszych szóstkach najlepszych drużyn ligowych.

W tej sytuacji część z nich od początku wiedziała, że jest skazana na kwadrat dla rezerwowych. To decyzja samych zawodniczek nie mnie ją oceniać. W każdym razie Sopocianki jak do tej pory radzą sobie dobrze zarówno w rodzimej lidze jak i na europejskich parkietach. Wszystko było by w porządku gdyby nie fakt, że mniej więcej w grudniu zeszłego roku zaczęły pojawiać się dziwne informacje dotyczące sopockiej drużyny. Na temat problemów finansowych, zmian w zarządzie klubu itp. Początkowo wydawało się, że to być może jakieś wymysły mediów, plotki. PGE i problemy finansowe? Raczej mało prawdopodobne… Jednak jakieś ziarno prawdy było w tych informacjach, bo z klubem pożegnała się najlepsza zawodniczka Neriman Özsoy Próbowałam doszukać się jakiejś większej ilość informacji ale ich nie znalazłam.

Dziwne, bo nawet dziennikarze z typowo siatkarskiego środowiska nie bardzo wiedzą o co chodzi. Wygląda więc na to, że wszystko zamyka się wokół kręgu polityki, pieniędzy i właściwie ciężko powiedzieć, czego jeszcze. To raczej nie zwiastuje dobrej przyszłości dla klubu. Szkoda, bo po tym co zobaczyłam w sobotę we wrocławskiej Orbicie, jestem przekonana, że Atom jest drużyną o naprawdę dużym potencjale, który w pełni wykorzystany pozwolił by sopockim siatkarkom na grę w final four LM. Choć nigdy nie byłam zwolenniczką sztucznego sposobu w jakim Atom Trefl znalazł się w ekstraklasie, to jeśli żeńska siatkówka w Sopocie przegra z jakimiś niedomówieniami będzie to naprawdę wielka strata.

Jolanta Temporale

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry