„Jeden dzień”- kiedy rzeczywistość staje się przereklamowana

AKTUALNOŚCI, FILM, GWIAZDY, POLSKA, ROZRYWKA, ŚWIAT

Jest coś niepokojącego w wydarzeniach ostatnich tygodni, zaczynając na uciążliwym stanie przejściowym pogody, a na coraz częstszych protestach kończąc. Kino powinno w swym zamyśle pełnić misję – wychodzić naprzeciw problemom i zrywać zmowę milczenia, powinno być tym frazesowym „światełkiem w tunelu”, dzięki któremu nie będziemy już tacy samotni w tej z góry przegranej walce.

Jednak są chwilę, i myślę, że właśnie dla wielu z nas nadeszła jedna z nich, gdy nie potrzeba peanów na cześć odwagi, nie trzeba wielkich metafor i homeryckich porównań, które sprostać mają męczeństwu i niesprawiedliwości ofiar. Jedynym pożądanym w takich momentach uczuciem jest chwilowe zapomnienie, swoiste oderwanie od rzeczywistości, która zwykła nas rozczarowywać. Dlatego też proponuję poddać się romantycznej podróży wraz z bohaterami „One day”.

Melodramaty są chlebem powszednim niepoprawnych romantyków, jednak zapewniam, iż tym razem nie jest to płaczliwe romansidło, lecz całkiem przyzwoita historia, przywołująca na myśl takie klasyki kina jak : „Kiedy Harry poznał Sally” czy „Love story”. Emma ( w tej roli urocza Anne Hathaway) i Dexter ( znany m.in. z „Across the universe” Jim Sturgess) poznają się w dzień ukończenia szkoły – 15 lipca 1988 roku. Już wtedy daje się zauważyć, że pochodzą z kompletnie różnych światów- ona pochodzi z klasy robotniczej, jest niepoprawną marzycielką, która pragnie swym pisarstwem uczynić ziemski padół miejscem ciut miej rozczarowującym. Dexter natomiast jest typowym młodym utracjuszem, który z urokliwą nonszalancją, zawadiackim uśmiechem i kieszeniami wypełnionymi pieniędzmi rodziców- podporządkowuje sobie świat i kobiety. Jedna pomimo tych znaczących różnic, Dexter i Emma postanawiają spotykać się ze sobą 15 lipca każdego roku, bez względu na wszystko. Za każdym razem opowiadają sobie o swych sukcesach, miłościach, niespełnionych nadziejach i złamanych marzeniach… i tak przez 20 lat.

Wydawać by się mogło- historia, jakich wiele, lecz rekomenduje podjąć ryzyko sprawdzenia. Dwójka aktorów, wcielających się w rolę głównych bohaterów- dawno nie była bardziej na swoim miejscu. Anne Hathaway, ta sama która kilka lat wcześniej wcieliła się w postać Jane Austen absolutnego bożyszcza wszystkich romantyczek, stwarza wspaniałą postać, która pomimo swej gapowatości i tchórzliwej natury, nie jest w oczach widza ofiarą, lecz po prostu wytrwałą kobietą. Na pochwałę zasługuje oczywiście również partner Anne- Jim Sturgess, który jak nikt pasował do roli niepoprawnego bogatego chłopca. Warto wspomnieć również o magnetycznej Patrici Clarkson w roli matki Dextera ( „Good night and good luck”), która po raz kolejny pokonała stereotyp potulnej rodzicielki, tworząc tym samym niejednoznaczną, intrygującą postać. Bardzo dużą zaletą produkcji jest również muzyka, w filmie usłyszymy m.in. hipnotyzującą Tracy Chapman, Elvisa Costello oraz pokaźną ilość muzyki Rachel Portman.

Podobno każdy dzień ma swój aromat, tak więc dajmy się uwieść aromatowi 15 lipca.

Marta Niewczas

Źródła:
1. IMDB.com

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry