Bundesliga: Świerczok i Peszko bez błysku

AKTUALNOŚCI, PIŁKA NOŻNA, SPORT, ŚWIAT

Po obiecującym debiucie Jakuba Świerczoka w poprzedniej kolejce Bundesligi kibice w Polsce ostrzyli sobie zęby na debiutanckiego gola byłego napastnika Polonii Bytom. Nic takiego jednak się nie wydarzyło, a sama gra Świerczoka nie była już tak obiecująca jak tydzień temu. Próbował wprawdzie walczyć i dużo biegał, ale nie przekładało się to na zagrożenie pod bramką Augsburga. Swoje zaangażowanie Polak przypieczętował żółtą kartką, którą zobaczył już w 3 minucie meczu. Bez wątpienia miało to wpływ na grę Jakuba, która oczywiście musiała stać się mniej agresywna.

stock.xchng


Dla tego piłkarza ważne jest jednak to, że trener pozwala mu grać. Zaufanie, którym darzy go szkoleniowiec Czerwonych Diabłów może procentować w przyszłości. Mecz „o 6 punktów” w kontekście utrzymania nie był najlepszym w wykonaniu Świerczoka, ale początek jego przygody z Bundesligą i tak jest obiecujący.

Polak nie pomógł też swojemu zespołowi w zatrzymaniu Schalke Gelsenkirchen. Mowa oczywiście o Sławomirze Peszcze z Kolonii. Polak występował w meczu na RheinEnergieStadion przez 82 minuty, ale nie był to udany mecz w wykonaniu jego drużyny. Polak próbował wprawdzie dużo wymieniać podań z Podolskim i Novakovicem, ale przy golu „Poldiego” nie miał udziału. Po sensacyjnym prowadzeniu, jakie drużynie Kozłów dał Podolski wydarzenia na boisku wróciły do zakładanego wcześniej scenariusza. Dwa gole Cypriana Maricy, a także trafienia Huntelaara z karnego i Marco Hogera sprawiły, że komplet punktów zgodnie z oczekiwaniami pojechał do Gelsenkirchen.

Michał Buczek

Źródło: www.eurosport.pl

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry