Piractwo nie ma wpływu na amerykański box office

AKTUALNOŚCI, INTERNET, STRONY WWW, ŚWIAT

Dwóch amerykańskich badaczy – Brett Danaher oraz Joel Waldfogel – sprawdzało wpływ piractwa internetowego na dochody z kinowej dystrybucji filmów. Okazało się, że nielegalne ściąganie i oglądanie filmów online nie przekłada się w żaden sposób na frekwencję kinową, przynajmniej nie w Ameryce.

Jednak już poza granicami USA wpływ piractwa na dochody branży filmowej systematycznie wzrasta. Podstawowym powodem takiej sytuacji jest opóźnienie z jakim dany film wchodzi do kin na świecie – im większa przerwa między amerykańską premierą a tą krajową, tym większe straty dla dystrybutora.

Zazwyczaj film ma swoją premierę w USA, zanim wejdzie do kin w Wielkiej Brytanii, Australii czy Szwajcarii – jednak w tych krajach opóźnienie nie jest duże. Natomiast widownia w krajach takich jak Dania, Finlandia, Włochy, Turcja i Polska zazwyczaj musi czekać na film znacznie dłużej.

Badacze wykazali, że w okresie 2003-2004 jeśli film pojawiał się z opóźnieniem 8 tygodni to wpływy ze sprzedaży biletów spadały średnio o 22 procent, natomiast w okresie 2005-2006 wskaźnik ten wzrósł do 40 procent i zwiększał się o ok. 1,3 procenta każdego kolejnego dnia zwłoki.

Źródło: deadline.com
Tamara Barriga

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry