Sport: Emocje w Warszawie i Krakowie

PIŁKA NOŻNA, SPORT

Legia Warszawa i Wisła Kraków rozegrały w czwartek pierwsze spotkania w ramach 1/16 Ligi Europejskiej. Oba polskie kluby grały na własnych boiskach i oba zremisowały. Niestety były to remisy bramkowe- odpowiednio 2:2 i 1:1.
Postawa polskich zespołów nie była jednak zła, a wyniki nie pokazują przebiegu tych spotkań. Legia Warszawa zwłaszcza w drugiej połowie miała swoje szanse na zdobycie gola. Jakby nieco więcej zimnej krwi zachowali Danijel Ljuboja i Michał Żyro to legioniści jechaliby na Jose Alvalade przynajmniej z jednobramkową zaliczką.

stock.xchng


Ozdobą meczu była natomiast wyrównująca bramka dla zespołu z Portugalii, którą zdobył Daniel Carrico. W 88 minucie popisał się on pięknym technicznym uderzeniem „z fałsza” i Duszan Kuciak nie miał żadnych szans. W Legii na wyróżnienie zasłużył na pewno Ivica Vrdoljak, który był zaporą nie do przejścia dla gości z Lizbony.

Z jeszcze większą determinacją grali zawodnicy Wisły Kraków. Od samego początku stwarzali sobie groźne okazje, a najbliżej szczęścia był Łukasz Garguła, który najpierw spudłował w dogodnej sytuacji, a potem z wolnego trafił w poprzeczkę. Kiedy wydawało się, że bramkę zdobędzie Wisła nastąpił dramat. Po nieudanym zagraniu Nuneza sytuację w polu karnym Wiślaków próbował ratować Michał Czekaj. Na swoje nieszczęście zrobił to tak niefortunnie, że sfaulował rywala i wyleciał z boiska. Na domiar złego karnego wykorzystał zawodnik Standardu Liege. Wisła mimo gry w osłabieniu nie załamała się. Zwłaszcza po przerwie było sporo momentów, w których zamknęli zawodników z Belgii na ich połowie. Przysłowie mówi, że kropla drąży skałę i tak też był w Krakowie. Wisła próbowała do samego końca wyrównać i te wysiłki zostały wynagrodzone w postaci gola Tsvetana Genkova w samej końcówce. Na więcej zabrakło czasu.

Oba polskie zespoły nie zawiodły, ale niestety wyniki tych spotkań stawiają ich w trudnej sytuacji. Muszą bowiem wygrać spotkania wyjazdowe. Nie jest to jednak niemożliwe gdyż polskie drużyny pokazały już w tej edycji Ligi Europejskiej, że potrafią grać w piłkę. Dopóki piłka w grze wszystko jest możliwe, zwłaszcza, że już nie z takich opresji w przeszłości udało się im wychodzić.

Michał Buczek

Źródło: nSport

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry