W kinie: „Mój tydzień z Marilyn”

AKTUALNOŚCI, FILM, ROZRYWKA

Marilyn Monroe – nieśmiertelna dla sztuki, ikona, symbol sex-appealu i przyczyna zawrotów głowy u mężczyzn. Jak to jest być najsławniejszą kobieta na świecie? Marilyn wiedziała o tym najlepiej. „Mój tydzień z Marilyn” to zaledwie krótki urywek z życia gwiazdy. A właściwie niezapomniane chwile bohatera, który znalazł się w tym samym miejscu co ona i mógł przyglądać się jej wzlotom i upadkom.

Patrzeć kiedy się boi, kiedy jest zawstydzona, zapłakana i rozczochrana. Patrzeć kiedy lśni w pięknych sukniach na planie filmowym i kiedy wdzięczy się do kamery. A w końcu zakochać się w niej, jak wszyscy, bez wyjątków.

Młody Collin Clark za wszelką cenę pragnie dostać pracę w branży filmowej. Poprzez swoją determinacje i upór w końcu udaje mu się uzyskać posadę jako trzeci asystent reżysera. Na planie filmu „Książe i aktoreczka”, gdzie ma wystąpić właśnie Marilyn Monroe u boku Laurenca Oliviera. W taki sposób zaczyna się jego – tydzień z Marilyn.

Film pokazuje jak wyglądała praca ze sławną aktorką, a nie była ona ani łatwa ani kolorowa. Żeby można było zobaczyć Marilyn na ekranie kina tak uroczą i przyciągającą wzrok, trzeba było przecierpieć z nią podczas pracy na planie. Jednak jak wiadomo słynna gwiazda nie była zawsze szczęśliwa i błyszcząca jak na scenie czy przed kamerami.

Film o tygodniu z Marilyn pokazuje ją właśnie taką jaka była z obu stron. Tą piękną i wesołą oraz tą zagubioną i przestraszoną. W rolę tytułowej sławy wcieliła się Michelle Williams. Aktorka była już trzykrotnie nominowana do Oskara, w tym także za role Marilyn.

A.Bujewicz

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry