Koszykówka – Drugim sukcesem będzie awans. Rozmowa z Marcinem Kowalskim

AKTUALNOŚCI, POLSKA, SPORT

W niedzielę Śląsk Wrocław odniósł pierwszy znaczący sukces w tym sezonie. W Ostrowie Wielkopolskim wywalczył Puchar PZKosz. Tytuł MVP finału trafił do rąk Marcina Kowalskiego. Wywiad przeprowadzony przez Ewę Bukowską z tym zawodnikiem prezentujemy poniżej.


Ewa Bukowska: Jak się czuje MVP finałowego spotkania Pucharu Polskiego Związku Koszykówki?

Marcin Kowalski: Jestem bardzo zadowolony z sukcesu, jaki odnieśliśmy, ale także zadowolony ze statuetki, która otrzymałem. Tak naprawdę uważam, że cały zespół na nią zasłużył a nie tylko moja osoba, bo wykonaliśmy ciężką pracę, zarówno trenerzy jak i my, zawodnicy. Uważam, że MVP turnieju jest cała nasza drużyna, nie tylko ja.

A spodziewałeś się takiego wyróżnienia?
– Powiem szczerze, że nie. Zdecydowanie lepsze zawody według mnie rozegrał Adrian Mroczek-Truskowski. Zdobył więcej punktów, dodatkowo trafiał w ważnych momentach, miał bodajże 7 zbiórek i 6 asyst, więc statystycznie patrząc to Adrian lepiej zagrał. Ale pewnie osoby, które przyznają tą statuetkę popatrzyły na pojedyncze akcje, które dla meczu były ważne i może według ich oceny ja zasłużyłem na to wyróżnienie.

Dwie kluczowe trójki, po których już było wiadomo, że Stal już nie wydrze zwycięstwa.
– Do tego doszedł jeszcze bardzo ważny przechwyt.

To pierwsze znaczące wyróżnienie w Twojej karierze seniorskiej?
– W seniorskiej chyba tak. Zawsze staram się być z boku, ale wykonywać jak najlepiej swoją pracę. Nigdy nie byłem gwiazdą i myślę, że raczej nią nie będę, ale jestem zawodnikiem, który wykonuje dobrą robotę dla zespołu

Ostatnio spisujesz się coraz lepiej. Po przyjściu do zespołu Rafała Glapińskiego częściej grasz jako rzucający obrońca. Na której pozycji czujesz się lepiej?
– Pozycja nie stanowi dla mnie problemu. Całe życie grałem na jedynce, ale nie sprawia mi trudności gra na dwójce. Potrafię rzucić z dystansu, co udowodniłem w Ostrowie Wielkopolskim. Z Rafałem gram już bodajże 15 lat. Przeszliśmy razem przez wszystkie kategorie wiekowe. Graliśmy wymiennie na tych pozycjach: raz ja rozgrywałem, raz on. Rafał też potrafi trafić z dystansu, co nie raz pokazywał.

Wróćmy jednak do Final Four Pucharu PZKosz. Na pewno doskonale znasz historię rywalizacji Śląska ze Stalą, mającą swoje korzenie w rozgrywkach PLK. Po latach zaciętej i emocjonującej rywalizacji zwycięstwo w Pucharze PZKosz w Ostrowie Wielkopolskim nad Stalą smakuje inaczej niż to w Kosynierce z początku sezonu?

– Na pewno. Graliśmy w hali przeciwnika, który będzie naszym głównym rywalem do awansu do pierwszej ligi. W meczu rundy rewanżowej niestety nie udało nam się wygrać, więc chcieliśmy się zrewanżować i pokonać Stal.

Jakoś szczególnie przygotowywaliście się na ze Stalą?
– Przed turniejem nie wiedzieliśmy, czy będziemy grać ze Stalą. W finale równie dobrze mógł znaleźć się Pleszew. Jak się już dowiedzieliśmy, że Stal awansowała to mobilizacja była zdecydowanie większa, bo chcieliśmy się zrewanżować za tą porażkę, której doznaliśmy w styczniu i udowodnić przeciwnikom, że jesteśmy lepszą drużyną.

Pucharowe spotkania, w których pokonywaliście drużyny z zaplecza ekstraklasy pokazują, że jesteście gotowi na walkę o pierwszą ligę. Czujecie się na tyle mocni, żeby awansować?
– Tak, zdecydowanie tak. Mamy fajny zespół, doświadczonych graczy podkoszowych – Radka, Mirka, Mateusza, ja z Rafałem posiadamy trochę doświadczenia na pozycjach 1-2. Mamy młodszych kolegów, którzy dobrze wywiązują się ze swojej roli. Jest Adrian, który jest kluczową postacią drużyny. Myślę, że jesteśmy dobrym zespołem.

W tym sezonie po raz pierwszy rozdzielono rywalizację pucharową na dwie osobne imprezy. Drużyna z PLK nie grają z zespołami z niższych lig. Zwycięstwo w Pucharze PZKosz, oprócz prestiżu, nic nie daje. Jednak ostatnio padł pomysł, aby zdobywca Pucharu PZKosz awansował do Final Four Pucharu Polski i rywalizował z najlepszymi drużynami w kraju. Jak oceniasz ten pomysł?
– Myślę, że jest to fajny pomysł, wyróżnienie dla zespołu dające możliwość zagrania z drużyną ekstraklasową.

Jakie byłyby szansę na wygranie z drużyną z PLK? W meczach z zespołami, które mają na celu awans do ekstraklasy potrafiliście wygrywać.
– Nie wiem czy udałoby się nam wygrać, ale na pewno byśmy powalczyli i zrobili wszystko, aby wynik był jak najbardziej korzystny dla nas.

Teraz czekają was ostatnie spotkania w rundzie zasadniczej II ligi. Trudne mecze, między innymi z Pogonią Prudnik, której feralnie ulegliście na wyjeździe, czy derbowe spotkania z WKK. Po wygranej w Pucharze PZKosz ciężej będzie się mobilizować na te mecze?
– Musimy do końca zachować koncentrację i wygrać z tymi drużynami. Nie ma żadnego odpuszczania. Z Pogonią na wyjeździe popełniliśmy błąd – nie potrafiliśmy utrzymać do końca wypracowanej przewagi i rywale odskoczyli nam w końcówce meczu. Będziemy teraz musieli pokazać tej drużynie, kto tak naprawdę jest lepszy.

A co z meczami z teoretycznie słabszymi zespołami: Mickiewiczem Katowice czy MCKiS-em Jaworzono? Nie zabraknie koncentracji w takich meczach po rywalizacji z dobrymi zespołami z pierwszej ligi – Startem Gdynia czy Rosą Radom?
– Nie może być mowy o dekoncentracji. Musimy do końca rundy zasadniczej wygrać wszystkie mecze. Tak się zdarzyło, że wszystkie gramy we Wrocławiu, więc myślę, że łatwiej nam będzie wygrać te spotkania. Potem przyjdzie bardzo ważna faza play-off i musimy być mocno przygotowani do tej rundy.

Wysoka forma zespołu przyszła w dosyć dobrym momencie – dała wygraną w Pucharze PZKosz. Jednak czy uda się ją utrzymać w fazie play-off ewentualnie w barażach o pierwszą ligę?
– Takie są założenia naszych trenerów. Forma przyszła w momencie, w którym miała przyjść. Ciężko pracujemy przez cały czas i ta forma na play-offy również będzie.

Raz Ci się udało wywalczyć awans do pierwszej ligi.
– Dokładnie. Z Górnikiem Wałbrzych. Najpierw do pierwszej ligi, potem do ekstraklasy.

W tym roku też się uda?
– Nie ma innej możliwości. Pierwszym sukcesem był Puchar PZKosz, drugim będzie awans.

W takim razie tego właśnie życzę i dziękuję za rozmowę.
– Dziękuję również.

Specjalnie dla NEWSFix Magazine Ewa Bukowska z portalu http://www.slask.polskikosz.pl/

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry