Film dnia: Kupiliśmy zoo

AKTUALNOŚCI, FILM, GWIAZDY, POLSKA, ROZRYWKA, ŚWIAT

„Kupiliśmy zoo” to ekranizacja bestsellerowego pamiętnika Brytyjczyka Benjamina Mee, który po śmierci żony musiał zmienić życie swoje i swojej rodziny. Film w reżyserii wyróżnionego Oscarem reżysera Camerona Crowe’a („U progu sławy”) w wielu miejscach różni się od życiowej i książkowej wersji, ale podobnie jak ona ma swój urok. Jedną z ważniejszych różnic jest to, że akcja filmu dzieje się w słonecznej Kalifornii, natomiast tak naprawdę tytułowe zoo zostało zakupione w deszczowej Wielkiej Brytanii.

Jednak i w książce i w filmie poznajemy mężczyznę, który do tej pory był żądnym przygód reporterem – przeprowadzał wywiady z najgroźniejszymi dyktatorami świata, nie straszne mu były huragany i wichury z których przebiegu przeprowadzał relacje. Teraz stanął przed kolejnym wyzwaniem – jak poradzić sobie z życiem i wychowaniem dwójki dzieci po śmierci ukochanej żony? Gdy nastoletni syn Benjamina Mee zostaje wyrzucony ze szkoły ojciec rodziny stwierdza, że czas zmienić otoczenie. Podczas poszukiwań nowego domu dociera do podupadłego zoo, któremu grozi zamknięcie, a jego podopiecznym uśpienie. Dom wraz z zoo postanawia kupić i właściwie od tej pory zaczynają się różne mniej i bardziej przyjemne perypetie, które tak jak w życiu są przyczyną zarówno smutków, jak i radości. Właściwie w tym filmie nic nas nie zaskoczy – brak tu nagłych zwrotów akcji, ale jest to ten typ kina, które ujmuje swoim ciepłem, prostotą i po prostu porusza.

W głównej roli – owdowiałego ojca i nowego właściciela zoo – podziwiać możemy Matta Damon’a („Buntownik z wyboru”, „Ultimatum Bourne’a”), który w swoim nowym, powiększonym wcieleniu doskonale zagrał zwyczajnego mężczyznę, który stawia czoła niezwykłym okolicznościom, jego postać zarówno bawi i wzrusza. Scarlett Johansson zagrała pracownicę zoo, która niestrudzenie pracowała na rzecz zwierząt i przy okazji zdobycia serca głównego bohatera. Uroczą rolę odegrała mała aktorka Maggie Elizabeth Jones, która wciela się w postać kilkuletniej córki Bena, Rosie Mee, i właściwie skrada film wszystkim – podczas scen z jej udziałem na pewno na twarzy niejednej osoby zagości uśmiech. Ciekawie pokazana jest napięta relacja pomiędzy ojcem, a dorastającym synem (Colin Ford) i to jak relacja ta, wraz z bohaterami, powoli się zmienia. Film dotyczy życia w zoo więc nie można zapomnieć o zwierzętach dzięki którym film ogląda się z taką przyjemnością – wszystkie odegrały swoje role bezbłędnie, nawet jeśli polegały one tylko i wyłącznie na wylegiwaniu się na wybiegu.

Atmosferę domu na prowincji i zoo, któremu bohaterowie próbują przywrócić dawny blask, oddają zachwycające i klimatyczne zdjęcia autorstwa Rodrigo Prieto (wcześniej m.in. „Babel”, „Tajemnica Brokeback Mountain”). Fani muzyki powinni być zadowoleni również ze ścieżki dźwiękowej filmu ponieważ znajdują się na niej utwory wykonywane przez Neila Young’a, Jónsiego, Bona Iver’a czy Sigur Rós.

Ktoś napisał, że film jest słodki, kolorowy i beztroski. Moim zdaniem nie jest on cukierkowo słodki i na pewno nie jest sielankowo beztroski – pokazuje on prawdziwe życie. Może rzeczywiście bardziej kolorowe, bo czymś niezwykłym wydaje się zamieszkanie w ogrodzie zoologicznym wśród lwów, tygrysów i niedźwiedzi, ale poza tym niecodziennym tłem film opowiada o codziennym problemach i zwyczajnym życiu. Opowiada też o zmianach, których czasem się boimy, ale dzięki tej historii (i świadomości, że wydarzyła się ona naprawdę) powinniśmy mieć więcej odwagi i wiary we własne możliwości. Ktoś może uznać, że takie porywanie się z motyką na słońce jest naiwnością, ale jak pokazują losy Benajmina Mee tak wcale nie musi być.

„Kupiliśmy zoo” to 120 minut optymistycznego kina i produkcja naprawdę godna uwagi, a także zapewne niejednej łzy dlatego szkoda, że w polskich kinach przeszła niemal niezauważona.

Źródło: imdb/filmweb/inf dystr/
Tamara Barriga

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry