Titanic 3D od jutra w kinach. Przeczytaj jak tworzono wersję 3D.

AKTUALNOŚCI, FILM, GWIAZDY, POLSKA, ROZRYWKA, ŚWIAT

Decyzja o przekonwertowaniu „Titanica” nie była pochopna. James Cameron interesuje się technologią 3D od dekady i jest uważany za wizjonera i pioniera. Przerobienie jednego z poprzednich filmów było dla niego naturalnym krokiem w zgłębianiu tego tematu.

Zainteresował się 3D w 2001 roku – nakręcił wtedy serię trójwymiarowych filmów dokumentalnych „Głosy z głębin”. Jego największym osiągnięciem jest „Avatar” – prace nad produkcją trwały niemal dziesięć lat, weszła do kin w 2011 roku.
W tym samym roku Cameron założył z Vincentem Pace’em Cameron-Pace Group. Spece firmy opracowali nowatorski system kamer – Fusion Camera podbiła rynek sprzętu filmowego.

„Zawsze byłem zwolennikiem rozwoju technologii i wierzyłem, że jej zastosowanie ulepszy filmy i sprawi widzom większą frajdę. 3D umożliwia pełniejsze wciągnięcie odbiorców w opowiadaną historię.” – tłumaczy Cameron.

Właśnie dlatego postanowił przerobić „Titanica” na film w 3D – żeby pokazać widzom coś, czego nie był w stanie zaproponować w 1997 roku.

„Odkąd zainteresowałem się trójwymiarową technologią cały czas myślałem, że „Titanic” to idealny film na 3D. To moje oczko w głowie i jeden z ważniejszych projektów mojego życia. Kiedy zaczęła się zbliżać setna rocznica zatonięcia statku pomyślałem, że to perfekcyjny moment na konwersję.”

Cameron to nie tylko zapalony filmowiec. Interesuje się nauką i różnymi badaniami. Pragnął, żeby „Titanic” był jak najbardziej realistyczny i poruszył wyobraźnię widzów. Konwersja to niełatwe zadanie : jak przerobić zwykły film w taki sposób, żeby wyglądał, jakby kręcono go w 3D?

„Już dawno zaczęliśmy myśleć o tym, że „Titanic” powinien być w 3D, więc mieliśmy sporo koncepcji. Kierowaliśmy się głównie tym, żeby zrobić wrażenie na pokoleniu, które nie widziało tego filmu.” – mówi Jon Landau.

Pytanie brzmiało, czy technologia 3D da się nałożyć na film z 1997 roku. Wstępne testy wykonane przez firmę Stereo D wykazały, że marzenie Camerona jest do zrealizowania.
„Liczyłem, że konwersja uda się na tyle pomyślnie, że nic na tym nie ucierpi. Wymarzyłem sobie, że film będzie wyglądał tak, jakby po prostu nakręcono go w trójwymiarowości. Zaczęliśmy od przekonwertowaniu najbardziej skomplikowanych scen, żeby przekonać się jaki będzie efekt końcowy.

Na szczęście był jak najbardziej zadowalający.” – mówi reżyser. Piękny, ogromny statek pełen ludzi, którzy w którymś momencie zaczną walczyć o życie : to obraz, który bez trudu możemy sobie wyobrazić w 3D. A jednak Cameronowi zależało nie tylko na tym, żeby produkcja zachwycała wizualnie. Najważniejsze są przeżycia bohaterów.

To łączy wszystkie jego filmu – od „Obcego” przez „Terminatora” aż po „Avatara”.

„Zawsze dopracowuję akcję i efekty, ale moje filmy to przede wszystkim historie o miłości.” – zapewnia Cameron.

„Titanic” to najlepszy przykład. Twórcy pragnęli, żeby 3D pomogło zgłębić też emocje targające bohaterami.

„3D umożliwi widzom pełniejszego zrozumienie postaci. Poczują się, jakby byli na pokładzie razem z nimi, a co za tym idzie, pomoże im wczuć się w bohaterów.” – dodaje Landau.

Konwersję zaczęto od przeskanowania 35milimetrowej taśmy, na której nakręcono film i usunięciu niedoskonałości będących efektem upływu czasu. „Samo to dało nam mnóstwo frajdy, bo film prezentował się lepiej niż w roku, w którym go zrobiliśmy.” – śmieje się Cameron.

Nad konwersją pracowało ponad trzystu ludzi i zajęło im to 750,000 godzin, ale w końcu udało się przerobić film na 3D.
„To nie jest prosta sprawa. Nie wystarczy wcisnąć jednego guzika albo machnąć czarodziejską różdżką. Pracowaliśmy niemal od zera. Analizowaliśmy film klatka po klatce i zwracaliśmy uwagę na najdrobniejsze szczegóły.” – przekonuje Cameron.

Reżyser ściśle współpracował z Williamem Sherakiem, założycielem firmy Stereo D. „Rozumiem dlaczego zależało mu na jak najlepszym efekcie. Chce wytyczać standardy, do których będą równać pozostali filmowcy. Pragnie też zapewnić widzom rozrywkę na jak najwyższym poziomie i umożliwić im bycie uczestnikami pokazywanych zdarzeń, a nie tylko obserwatorami.” – mówi Sherak i dodaje : „Przerobiliśmy prawie 300,000 klatek filmowych. To najpoważniejsze zadanie jakiego się kiedykolwiek podjąłem.”

„James nadzorował prace i poświęcił filmowi tyle samo czasu co wtedy, kiedy go reżyserował. Doskonale wiedział czego chce, był pełen pasji i entuzjazmu. Zarażał nimi resztę ekipy. Kocha swoją pracę i umie zmotywować ludzi do działania.” – kontynuuje Sherak.

„3D to dla niego coś więcej niż zapierające dech w piersiach sztuczki. James po prostu rozumie język filmu. Kiedy oglądałem „Titanica” po raz pierwszy byłem pod wrażeniem bijącego z ekranu realizmu, mimo że dzisiejsza technologia jest dużo bardziej zaawansowana niż wtedy.” – mówi założyciel Stereo D.

Nadzorcami efektów wizualnych byli Mike Hedayati i Yochiro Aoki. Chwalą sobie pracę z Cameronem. „To fantastyczny facet, który mobilizował nas do tego, żebyśmy dawali z siebie wszystko. Niektórym ujęciom poświęcaliśmy nawet 2-3 tygodnie, choć z reguły wystarczą na to dwa dni. Baliśmy się, że konwersja nie będzie łatwa, ale materiał wyjściowy był na tak wysokim poziomie, że nie mieliśmy żadnych problemów.” – zapewniają Hedayati i Aoki.

„Oglądając wersję 3D tego filmu ma się wrażenie, że nie istnieje żadna inna. Tak jak „Avatar” rozgrywał się we własnym świecie tak „Titanic”, w pewnym sensie, też się w takim rozgrywa. Fascynuje mnie historia tego statku, ale chciałem ją opowiedzieć z niego innej perspektywy niż tylko katastrofa do której doszło. Dzięki technologii pokazałem piękno tego niesamowitego statku.” – mówi Cameron.

„To było nie lada wyzwanie. Nadawanie głębi 3D wiąże się z minimalizowaniem obrazu, a Cameronowi zależało, żeby tego uniknąć. Musieliśmy też być ostrożni podczas zbliżeń. Dołożyliśmy wszelkich starań, żeby twarze bohaterów nie wydawały się nieco zniekształcone.” – mówi Aoki.

Dla reżysera najważniejsze było to, że widzowie po raz drugi obejrzą jego dzieło na dużym ekranie. „Dziś na pewno zostanie przyjęty trochę inaczej niż 15 lat. Osoba, która widziała go wtedy, może być już po ślubie, mieć dzieci. Ciekaw jestem, jak zareaguje na „Titanica” po latach”. Nie mogę się też doczekać reakcji osób, które obejrzą go po raz pierwszy. Czy spodoba się ośmiolatkowi zwracającemu uwagę na efekty 3D albo nastolatkom przeżywającym pierwszą miłość. Nie mogę się doczekać drugiej premiery „Titanica”. – śmieje się James Cameron.

Titanic w wersji 3D już od jutra w polskich kinach!

Żródło: ImperialCinepix

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry