Puchar Polski po raz czwarty z rzędu dla Vive Kielce

AKTUALNOŚCI, PIŁKA RĘCZNA, POLSKA, SPORT

W niedzielę w kieleckiej Hali Legionów vice-mistrzowie Polski – Vive Targi Kielce pokonali mistrzów Orlen Wisłę Płock 36:27 i mogli po raz czwarty z rzędu wnieść w górę puchar Polski. Podopieczni Bogdana Wenty już na początku meczu objęli wysokie prowadzenie i do ostatniego gwizdka spokojnie kontrolowali przebieg gry.

stock.xchng

Dzień wcześniej w półfinale kielczanie ograli MMTS Kwidzyn 36:27, choć do przerwy utrzymywał się wynik remisowy (15:15). Wisła Płock z kolei pokonała Azoty Puławy 29:19. Także w tym meczu pierwsza połowa była bardzo wyrównana (13:13), a faworyci uzyskali przewagę dopiero w drugiej części spotkania.

Nikt nie miał jednak wątpliwości, że w finale zmierzyły się dwa najlepsze zespoły w kraju. Od 2007 roku w Pucharze Polski Vive z Wisłą grało co roku: 3 razy w finale, dwa razy w półfinale. Tylko raz – w finale 2008 roku górą byli płocczanie. W niedzielę tradycyjnie lepsi byli gracze Wenty. Vive zdobyło puchar czwarty raz z rzędu, a 9 w historii.

Świetną formą popisał się Islandczyk Thorir Olafsson. Skrzydłowego z Kielc wybrano najlepszym zawodnikiem. Królem strzelców dwudniowego turnieju finałowego okazał się Grzegorz Tkaczyk, który zaliczył 16 trafień. Jedno wyróżnienie przypadło zawodnikowi Wisły – za najlepszego bramkarza uznano Marcina Wicharego.

W cieniu rywalizacji gigantów odbyła się walka o brązowy medal. Na podium stanęli gracze MMTS Kwidzyn, którzy ograli 34:31 (17:13) Azoty Puławy.

Nagrody w Pucharze Polski zostały więc rozdane, a już w najbliższą sobotę rozpocznie się walka w półfinałach PGNiG Superligi Mężczyzn. W nich Vive Targi Kielce zagrają z Tauronem Stalą Mielec. Z kolei obrońcy tytułu Wisła Płock zmierzą się z MMTS-em Kwidzyn. Rywalizacja potrwa do 3 zwycięstw.

Michał Toporek

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry