Skra i Resovia zaczynają bój o mistrzostwo

AKTUALNOŚCI, POLSKA, SIATKÓWKA, SPORT

W decydującą fazę wchodzą dziś rozgrywki o mistrzostwo Polski w siatkówce mężczyzn. W tegorocznym finale Plusligi będziemy mieli powtórkę z 2009 roku. Obrońca tytułu PGE Skra Bełchatów zagra z Asseco Resovią Rzeszów.

Bełchatowianie wystąpili w siedmiu ostatnich finałach Plusligi. Mało tego – wszystkie wygrali. Tak było i w 2009 roku, gdy w 3 meczach rozprawili się z aspirującą do tytułu Resovią.
Jak będzie w tym sezonie trudno przewidzieć. W obu drużynach w porównaniu z poprzednią rywalizacją doszło do dużych zmian. Odeszli trenerzy i zawodnicy. Na ich miejsce pojawili się nowi – wydaje się, że jeszcze lepsi. Oba kluby mają w swoich składach wielkie gwiazdy – reprezentantów Polski, Niemiec, Hiszpanii, czy USA.

stock.xchng


To co łączy te dwa zespoły to postaci trenerów. Zarówno w Skrze jak i w Resovii szkoleniowcami są młodzi Polacy, którzy zastąpili na ławce uznane zagraniczne nazwiska. Jacek Nawrocki przejął w Bełchatowie stanowisko po Danielu Castellanim, zaś Adam Kowal w Rzeszowie po Ljubomirze Travicy. Teraz udowadniają, że ryzyko jakie podjęli działacze, okazało się trafnym wyborem.

PGE Skra pewnie wygrała sezon zasadniczy Plusligi. Z 18 meczów przegrała zaledwie 2 – w drugiej kolejce z Zaksą Kędzierzyn-Koźle i w trzeciej z najbliższym rywalem, czyli Resovią. Potem już nikt nie potrafił jej zatrzymać. W drodze do finału łatwo uporała się w ćwierćfinale z warszawską Politechniką. W trzech meczach nie straciła nawet seta. Półfinałowy rywal postawił już trudniejsze warunki.

Jastrzębski Węgiel, choć nie wygrał meczu, zmusił bełchatowian do maksymalnego wysiłku. Każdy z trzech meczów stał na niebywale wysokim poziomie, a zwycięstwo ważyło się do ostatnich piłek.
Resovia Rzeszów do play-offów startowała z trzeciego miejsca. Pierwszego rywala odesłali z kwitkiem równie szybko jak Skra. AZS Częstochowa dał radę ugrać tylko po jednym secie w każdym z trzech pojedynków. W półfinale rzeszowianie starli się z Zaksą Kędzierzyn Koźle. Potrzebowali czterech meczów, żeby awansować do finału.

Walka o złoto rozpocznie się dwumeczem w Bełchatowie. Od soboty rywalizacja przeniesie się na Podkarpacie. Dla Rzeszowian kluczowe będą właśnie te dwa pierwsze mecze. Jeśli uda im się odnieść choć jedno zwycięstwo na parkiecie rywala, będą w korzystnej sytuacji przed dwumeczem na Podpromiu, gdzie już raz w tym sezonie graczy Nawrockiego pokonali. Trudno jednak przypuszczać, że Skra odda zwycięstwo. Ostatni raz bełchatowianie przegrali u siebie w październiku.

Dzięki bardzo długiej i silnej ławce nie widać po nich zmęczenia sezonem, mimo gry na kilku frontach. Trener Jacek Nawrocki ma ten komfort, że może wystawić dwie równorzędne „szóstki”. O sile tego zespołu świadczy fakt, że na ławce mecze zaczynają tacy zawodnicy jak Michał Bąkiewicz, Paweł Woicki, czy Marcin Możdżonek.

Z kolei gra rzeszowian w dużej mierze opiera się na wyśmienitym atakującym – Niemcu Gyorgy Grozerze. Wspierają go Białorusin Olieg Achrem i rozgrywający Czech Lukas Tihacek.Nieco w cieniu finałowej rywalizacji toczą się spekulacje o przyszłości największych gwiazd finalistów. Rosyjskie kluby kuszą milionowymi kontraktami Bartosza Kurka, Michała Winiarskiego ze Skry i wspomnianych liderów Resovii. Finałowa rywalizacja może być więc ostatnią szansą na obejrzenie tych siatkarzy na polskich parkietach.

Michał Toporek

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry