Poznaliśmy ostatnich finalistów Must be the music!

AKTUALNOŚCI, MEDIA, POLSKA, TELEWIZJA

W niedzielę mogliśmy obejrzeć ostatni półfinałowy odcinek polsatowskiego talent-show. Głosami widzów do grona finalistów dołączył raper Sebastian „Biały” Białek, który dał się poznać publiczności podczas castingu jako ojciec walczący o prawo opieki nad swoim synem oraz inspirujący się polską kulturą tradycyjną zespół Chłopcy kontra Basia.

Ostatni półfinał otworzył 20-osobowy chór ReGeneration, który zachwycił jury energetycznym gospel w swoim wykonaniu – Kora zadeklarowała nawet, że jeśli bedą śpiewać w jakimś kościele to z chęcią wybierze się tam na mszę. Po nich na scenie pojawił się zespół Hanka, który nie porwał jednak jurorów własnym utworem „Ta noc”. Chociaż wszyscy byli zgodni, że pod względem technicznym zarówno muzycy jak i wokalistka są znakomici, to nie przekonał ich zaproponowany przez Hankę repertuar.

Podobnym rozczarowaniem okazał się następny artysta czyli zespół Mama Selita, który wspaniale wypadł podczas castingu, ale w odcinku na żywo nie do końca przekonał jury swoim utworem „Zły chłopak”. Za sprawą kolejnego wokalisty – Piotra Wiśniewskiego, który jako jeden z nielicznych w tym odcinku zdecydował się zaprezentować cover- piosenkę „Flames of love”, scenę ogarnęły prawdziwe płomienie. Niestety nie rozpaliły one ani serc ani wyobraźni jury, które było na NIE. Chociaż utwór „Ta noc” zespołu Bliss także nie „urwał łba” jury, to postanowili oni dać szansę jego liderowi – Juliuszowi Kamilowi, który juz od 1999 r. próbuje zaistnieć na polskiej scenie muzycznej.

Mieszane uczucia wzbudził także Sebastian „Biały” Białek, który w swoim utworze „Nie płacz” poruszył trudny temat śmierci i odchodzenia. Totalnym zaskoczeniem był natomiast zespół Pocket Size Sun, którego młodziutka, bo zaledwie 14-letnia wokalistka zachwyciła wszystkich. Kora porównała ją do Sinead O’Conor i stwierdziła, że jest najlepszą wokalistką całej trzeciej edycji programu.

Elżbieta Zapendowska ostudziła nieco oceny rozentuzjazmowanych kolegów stwierdzeniem, że 14-latka dopiero wtedy odniesie sukces, kiedy tak jak cover „Use somebody” zespołu Kings of Leon zaśpiewa własny utwór. Jako ostatni na scenie zaprezentował się zespół Chłopcy kontra Basia ze swoją autorską propozycją, nawiązującą do polskiej muzyki tradycyjnej. Ela okrzyknęła wokalistkę żeńską wersją słynnego etnografa Kolberga, a Adam Sztaba po raz kolejny zachwycał się instrumentarium zespołu, tworzonym tylko przez perkusję, kontrabas i głos Basi.

Gośćmi specjalnymi programu był finalista pierwszej edycji programu zespół InoRos, który wraz z Liberem zaprezentował kompilację 2 utworów ze swojej debiutanckiej płyty „Ciebie tylko chcę” i „Czyste szaleństwo”. Na scenie pojawił się też inny finalista sprzed roku – zespół Noko, który także pochwalił się swoją debiutancką płytą.

Bezapelacyjnymi faworytami jury na wejście do finału był chór ReGeneration, oryginalny zespół Chłopcy kontra Basi oraz Pocket Size Sun z bardzo utalentowaną młodziutką wokalistką. Głosami telewidzów za tydzień zobaczymy jednak Sebastiana „Białego” Białka i Basię z chłopcami. Widzowie mogą jednak wywalczyć jeszcze 2 dzikie karty dla swoich faworytów, głosując na nich na facebooku i w radiu RMF FM.

Monika Kapela

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry