Wrocław pełen miłości – drugi dzień WrocLove Fest

AKTUALNOŚCI, GWIAZDY, KONCERTY, MUZYKA, POLSKA, ROZRYWKA

Wtorkowy koncert na Wyspie Słodowej w ramach WrocLove Fest od początku do końca przepełniony był miłością. A to za sprawą trzech niezwykłych pań, które swoimi występami uświetniły obchody święta Wrocławia.

Jako pierwsza zaprezentowała się wrocławianka – Natalia Grosiak ze swoim zespołem Mikromusic, który w tym roku świętuje dziesięciolecie istnienia. Muzyka z pogranicza trip-hopu i jazzu grana przez wrocławską formację na pewno nie jest jednak „mikro”. Oryginalne kompozycje z wykorzystaniem orientalnych przeszkadzajek w połączeniu z niebanalnymi tekstami Natalii i jej hipnotyzującym głosem przyciągnęły pod scenę spory tłumek, któremu nawet przelotny deszcz nie był straszny.

fot.M.Kapela/newsfix.pl

Obdarzona dziewczęcą urodą i anielskim głosem artystka, śpiewając w refrenie finałowej piosenki „W dupie to mam” pokazała jednak, że nieobca jest jej konwencja protest-songu, czym wzbudziła gorący aplauz publiczności.

Po niej na scenie pojawiła się (a może raczej zesłał ją bóg) prawdziwa mistrzyni protest-songu – Renata Przemyk z programem „The best of” prezentującym najlepsze utwory z ponad dwudziestoletniej kariery piosenkarki. Konsekwentnie cała w czerni artystka udowodniła, że bez przesady można ja nazwać największą poetką wśród polskich rockmanek i największą rockmanką wśród polskich poetek.

fot.M.Kapela/newsfix.pl

Finałowa brawurowo wykonana „Kochana”, zadedykowana gitarzyście z zespołu, który za kilka dni stanie na ślubnym kobiercu została nagrodzona takimi brawami, że bez bisu się nie obeszło.

Po koncercie Renata Przemyk jeszcze długo rozdawała fanom autografy i pozowała do wspólnych zdjęć. Po niezaprzeczalnej divie polskiej piosenki z pogranicza rocka, alternatywy i poezji śpiewanej przyszedł czas na gwiazdę wieczoru – Tanitę Tikaram.

Ta brytyjska piosenkarka o orientalnych korzeniach, która szczyt popularności osiągnęła w latach 90. głównie za sprawą wielkiego hitu „Twist in My Sobriety” zafundowała wrocławskiej publiczności prawdziwy miłosny koktajl. Urocze komentarze przed każdą piosenką i dziewczęca wręcz naturalność sprawiły, że po jej występie nikt nie żałował już chyba odwołanego koncertu Sinead O’Connor.

W trakcie wszystkich koncertów wolontariusze zbierali datki na rzecz Wrocławskiego Hospicjum dla Dzieci, a między nimi można było wziąć udział w aukcji m.in. mandoliny ofiarowanej przez zespół Mikromusic, czy grafiki autorstwa Renaty Przemyk. Miłość królowała więc nie tylko w muzyce podczas drugiego dnia WrocLove Fest.

M.Kapela

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry