Nieudana próba reanimacji książki.

AKTUALNOŚCI, POLSKA, STYL ŻYCIA

W dobie komputerów sztuka czytania coraz bardziej zanika, zwłaszcza wśród dzieci, powodując spadek poziomu ich wypowiedzi. Nie wspomnę już o analfabetyzmie, dysleksji i innych popularnych współcześnie „dolegliwościach”. Mając bowiem do wyboru grę komputerową bądź kolejny uwsteczniający serial w TV – lektura najczęściej odkładana jest na bok, bo „Zac Efron właśnie z boiska przeniósł się na scenę”. Doprawdy fascynujące..

Internet stanowi dziś jedną wielką skarbnicę wspólnych dóbr i wiedzy- nie we wszystkim pomaga, a ludzie już bez niego samodzielnie myśleć nie potrafią. Naprzeciw tym strasznym „chorobom” wyszła Miejska Biblioteka Publiczna we Wrocławiu, organizując X już edycję imprezy „Wokół książki”. Ideą przedsięwzięcia miała być promocja książki oraz czytelnictwa wśród dzieci i młodzieży..

W sumie kilka tysięcy odwiedzających, tych starszych i tych najmłodszych zebrało się w rynku, by spotkać się z autorami literackimi, a także uczestniczyć we wszelkiego rodzaju warsztatach, konkursach i występach artystycznych.

Spotkania z zaproszonymi autorami, takimi jak: Joanna Papuzińska, Izabella Klebańska czy Paweł Beręsewicz niewątpliwie zagwarantowały ogrom niezapomnianych wrażeń. Cały szwadron ludzi zaangażowany został, by zaproponować młodym czytelnikom coraz atrakcyjniejsze formy obcowania z książką. Bardzo ładnie z ich strony, postawmy sobie jednak proste pytanie: „Czy takie działania mają w ogóle jakiś sens?”. Nie jestem przekonana czy postacie Profesorów Nauk Humanistycznych mają moc wprowadzenia jakiejkolwiek zmiany w myśleniu tych dzieciaków, w momencie gdy dana persona nie jest im nawet znana. Szczerze mówiąc- nawet mnie do dziś nie była, gdyż wcześniej ta informacja po prostu nie wpisywała się w ośrodek moich potrzeb, związanych z poszerzaniem wiedzy.

Z całym szacunkiem dla wszystkich autorów, ale nie sądzę, by za sprawą Papuzińskiej czy Klebańskiej poziom czytelnictwa wśród dzieci diametralnie wzrósł. Postawcie takiemu berbeciowi McZestaw z zabawką, stopniowo podsuwając książkę pod nos, to może, podkreślam może coś ruszy.. Przynajmniej na czas jedzenia przeczyta te kilka zdań „wymarzonej” lektury.

Rodzice denerwują się, gdy ich pociechy sięgają po kolejną serię „Harrego Pottera” czy później po „odmóżdżającą” do granic możliwości sagę „Zmierzch” Stephenie Meyer. Uważam, że kiedy dzieciaki nie czytają absolutnie nic oprócz instrukcji najnowszego Diablo albo programu telewizyjnego, to powinien cieszyć fakt, iż zainteresowały się czymkolwiek innym.

Z przyjemnością takiemu delikwentowi sprezentuję opowieść o „latającej za wampirami”, nie opatrując podarunku w swoje własne zdanie na temat tej idiotycznej książki. Pouczająca lektura, to jedno, a umiejętność czytania to drugie. A pragnę zauważyć, że niestety sama umiejętność czytania staje się obecnie ogromnym problemem, bo kto to widział, żeby dziecko w czwartej klasie podstawówki składało literki?!

Wracając do targów książki- coś robić trzeba, żeby się nie polała fala niezadowolonych z powodu braku inicjatywy. „Pływająca Biblioteka” dla najmłodszych, czyli rejs stateczkiem „Gucio”, w trakcie którego nastąpiła promocja głośnego czytania. Kreatywność na najwyższym poziomie- trzeba przyznać, szkoda, że z realizacją krucho. W rzeczywistości bowiem dzieci zaabsorbowane niesamowitym przeżyciem, jakim był dla nich sam rejs po Odrze, nie czerpały satysfakcji z czytanych im bajek- delikatnie mówiąc..

Atrakcji był pełen wachlarz i jest to fakt niepodważalny. Niemniej jednak zadaję sobie pytanie: czy promocja dotyczyła książki czy firm wpisanych w udział imprezy? Założone efekty również mierne- książki noszone w rękach rodziców nie szeleściły stronami, podczas gdy ich pociechy zajadały się słodyczami.

Cóż, jednego jednak udało się dokonać organizatorom- uśmiech nie schodził z twarzy tych dzieciaków ani na minutę. Uśmiech jest tańszy niż książki, a daje więcej światła.

Joanna Kukowska

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry