Wywiad: Kilka słów na temat krążka pt: Hip Hop

MUZYKA, ROZRYWKA

12 lipca ukazał się drugi solowy album reprezentanta Grill- Funk Records- Zioła. Album nosi nazwę „Hip Hop” i stanowi wachlarz surowych opinii na temat rzeczywistości. Kilka słów na temat krążka od samego autora w poniższym wywiadzie:


J.K: Jesteśmy tuż po oficjalnej premierze Twojego długo wyczekiwanego solowego albumu produkcji Grill-Funk Records o nazwie „Hip Hop”. Moją uwagę zwrócił właśnie tytuł krążka- można byłoby powiedzieć, że to mało ambitna nazwa. Skąd więc taki pomysł?
Zioło: W tytule kryje się mnóstwo symboli.. Jednak do tego każdy musi dojrzeć sam..

J. K: Brzmi tajemniczo.. W takim razie gdybyś pięcioma wyrazami miał opisać krążek, jakich przymiotników byś użył?
Zioło: Świeża, luźna, szczera, gorzka, kompaktowa

J.K: Dosyć ciekawa kolaboracja przymiotników. Gorzka?
Zioło: Tak naprawdę, kiedy przesłucha się płytę staje się jasnym, że każdy kawałek jest o czymś złym, o jakiejś wadzie, słabościach, z którymi trzeba walczyć. Dlatego jest gorzka.

J.K: Drugi singiel z płyty to „Zły kawałek o ruchaniu”, jak powstał ten utwór?
Zioło: Inspirację do stworzenia utworu dało mi oczywiście życie- największy nauczyciel. Miałem bit, który pasował do tematu, a goście, których dobrałem pasowali wręcz idealnie do tego klimatu. Zwłaszcza, że od dawna chciałem zagrać akurat z nimi. I nie zawiodłem się.

J.K: Dlaczego właśnie Majkel, Skorup i Proceente? Czy z którymś z nich współpraca przebiegała nadzwyczaj pomyślnie?
Zioło: Na mikstejpie Aloha 40% znalazł się numer „Chamska Poniewierka” w w/w składzie. Ja także chciałem znaleźć się w tym numerze, jednak nie zdążyłem dosłać wokali, a nie chciałem porzucać całkiem tego pomysłu. Stąd m.in. dobór gości. Poza tym, tak jak mówię – każdym z nich jaram się już od dłuższego czasu. Tzn. współpraca z gośćmi przebiegała sprawnie, choć na odległość, więc nie ma tu za bardzo o czym opowiadać. Z każdym wyglądała podobnie.

J.K: „Zły kawałek o ruchaniu”, to raczej kontrowersyjna nazwa..
Zioło: Myślę, że w kontekście całego kawałka, tytuł powinien szokować umiarkowanie.
( śmiech)

J.K: Jak Twoja płyta wpłynęła na Twoje dotychczasowe życie i podejmowane decyzje przy jednoczesnym zachowaniu siebie?
Zioło: Na pewno zabrała mi sporo czasu, liczę, że wpłynie też na ilość granych koncertów i moich pieniędzy na koncie (choć trochę). Z zachowywaniem siebie nie mam problemów, płyta wcale w tym nie przeszkadza.

J.K: Odnoszę wrażenie, że płyta jest znacznie bardziej dojrzała, bardziej twardą i dosadna od poprzedniej. Czy to był przełomowy czas?
Zioło: Czy ja wiem, nie był jakiś szczególnie przełomowy. Może po prostu, z wiekiem się dziadzieje. ( śmiech)

J.K: dla jakich słuchaczy jest stworzona ta płyta? kto najlepiej się w niej odnajdzie?
Zioło: Nie myślałem dla kogo tworzę tę płytę, w momencie jej tworzenia. Myślę, że najłatwiej będzie się z nią utożsamić pokoleniu „ofiar”, o którym mówię w kawałku o tym samym tytule.

J.K: Pochodzę z Jelcza- Laskowic i właśnie tam po raz pierwszy miałam okazję Cię usłyszeć. Czy jesteś jakoś szczególnie związany z tym miasteczkiem? Jak podobała Ci się publiczność?
Zioło: Publiczność macie serio kozacką. Grałem tam bodajże dwa razy i za każdym było mega – zarówno pod względem frekwencji, jak i klimatu. Największe wrażenie zrobiła tam na mnie baza psychofanów Człowienia. Serio, jest ich mnóstwo!

J.K. Płyta „Hip Hop” jest dowodem na to, że kultura rapu trzyma się całkiem nieźle. Jak reagujesz na lamenty ludzi na temat rzekomego końca polskiego hip hopu?
Zioło: Nie reaguję. Ogólnie, „Hip-Hop is dead”, „hip hop się skończył”- to najgłupsze slogany świata. Kondycja hip-hopu jest jaka jest, zawsze byli gorsi i lepsi, ale dopóki hip-hop będzie tworzony, będzie żył. Nikt nie ma prawa sobie nagle orzekać, że hip-hopu już nie ma. Nawet jeśli ten ktoś nagrał „Ilmatic”.

J.K: Czy Twoja płyta jest powrotem do korzeni czy raczej ukłonem w stronę nowości?
Zioło: Myślę, że raczej w stronę nowości, tzn. mówię tak w oparciu o moje inspiracje, których nie można uznać za typowo „korzenne”. Co nie zmienia faktu, że wciąż nie odchodzę od samplingu, stosuję go w większości podkładów na „Hip-Hopie”. No i zawsze mam szacunek do korzeni, blablabla.. ( śmiech)

J.K: Album miał tygodniowe opóźnienie, myślisz, że wpłynęło to znacząco na zainteresowanie nim?
Zioło: Myślę, że moi słuchacze nauczeni tym, co miało miejsce przy okazji wydawania pierwszej płyty, i tak spodziewali się „standardowej obsuwy”. Z resztą, to sytuacja wręcz nagminna w polskim rapie. Więc nie sądzę, żeby tygodniowe opóźnienie wpłynęło jakoś znacząco na odbiór.

J.K: I na koniec trochę samooceny.. Która z płyty jest Twoją ulubioną i dlaczego?
Zioło: Bardzo lubię numer „Pianissimo”, ponieważ powstał tuż przed wydaniem płyty, przez co jest mi jakoś tam najbliższy. Jestem zadowolony z obydwu bitów, ponieważ są najnowsze. Myślę, że udało mi się też uzyskać zamierzony, wkurwiający klimat. Lubię też „Ofiary”, bo myślę, że udało mi się trafić w tzw. sedno z moją analizą socjologiczną . No i „Idź Dalej”, który uważam za najlepiej wyprodukowany przeze mnie utwór w karierze.

J.K: Dziękuję Ci bardzo za wywiad i do zobaczenia na koncercie!
Zioło: Dzięki, Na razie!

Rozmawiała Joanna Kukowska

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry