Wywiad: MC o bardzo charakterystycznej barwie wokalu, głębokich metaforach oraz nienagannej technice.

MUZYKA, ROZRYWKA

Mówią o Nim: „MC o bardzo charakterystycznej barwie wokalu, głębokich metaforach oraz nienagannej technice. Lata treningów oraz ciężkiej pracy wyklarowały u niego rozpoznawalny i unikatowy styl.” Współpracuje z wieloma reprezentantami podziemia z różnych stron Polski. Obecnie jest tuż przed wydaniem swojegu drugiego, pełnoprawnego albumu o nazwie „Mikrofonetyka”. O najnowszym krążku, starych ideałach i współczesnych „truskulikach” opowie Wam ZaRaz.

fot. Sylwia Bill

Joanna Kukowska: Czym dla Ciebie jest hip- hop?
ZaRaz: Hip-hop jest dla mnie nieskończony. To kultura, w której sky’s the limit. Nie ma końca, choć warto wiedzieć gdzie i jak się zaczął. Kultura kreacji. Kinu powiedział kiedyś mądre słowa: „Hip-hop można zrobić ze wszystkiego, ale już nic nie zrobisz z hip-hopu”. Jako muzyka jest ostateczny, który czerpie ze wszystkiego, co możliwe. Nie przepadam za bardzo za współczesną muzką hip-hop i jeśli chodzi o czas poświęcony słuchaniu muzyki, to rap pochłania mi go najmniej obecnie.
Joanna Kukowska: Nie przepadasz za współczesnym hip-hopem? Przecież sam tworzysz taki gatunek muzycznych, jak możesz go nie lubić? ( Śmiech)
ZaRaz: Mam na myśli brzmienie i finezję. Nie odpowiadają mi te „truskuliki”, którymi karmią nas różni twórcy. Zero polotu w porównaniu do NYC w latach 90- tych. Przyśpieszane sample- nie podonają mi się takie „chomiczki”. Oczywiście teraz generalizuję, ale gdzieś tam się zgubiła idea muzyki, która ma kopać po mordach, a teraz wszystko jest takie letnie, miałkie, jałowe, żadne- pisząc po śląsku. Wiadomo są kozaki i cała klasyka, ale mam już to przerobione. Mój Kawałek Roku to na razie Die antwoord „I Fink u Freeky”. W Polsce też są ludzie, którzy potrafią: VNM, Gural, Fokus, Sokół, Łona, Tede swojego czasu pięknie miotał- album „A/H24N2” pokazał całą esencję rapu. Jest o wiele więcej dobrych produkcji, ale to zaledwie procent w całym morzu jału.
Joanna Kukowska: Wspomniałeś o latach 90-tych. Kto jest zatem Twoją inspiracją?
ZaRaz: Future Sound of London, Prodigy, Chemical Bros, Photek, Aphex Twin, Biork czy pierwszy album Rage Against The Machine. A także: Rakim, Notorious B.I.G, Ice Tube, Wu Tang Clan.. Właściwie chyba wszystko, co w latach 90-tych działo się w Nowym Jorku.

Joanna Kukowska: Zatem w polskim hip- hopie źle się dzieje skoro wszystko jest „miałkie” ?
ZaRaz: Nie wszystko, ale sytuacja się nie zmienia jeśli chodzi o stosunek dobre- złe. Kiedyś jak się rap zaczynał w Polsce, uważano że 90% muzyki jest do wyrzucenia, pozostałe dziesięć było okej. Teraz jest więcej dobrych składów, także tych w podziemiu, ale jest też więcej raperów.. Kolejne pokolenia, a stosunek dalej się według mnie nie zmienia. Atakują Internet swoimi „schomiczałymi” bitami, noszą za duże czapki, a to przecież nie o to chodzi.. Wszystko rozbija się jednak o mój gust muzyczny. Dla mnie taki „Brown Paper Beg” Roni’ego Size’a jest o wiele lepszy niż nie sięgając daleko po przykład, jakiś kawałek o tym, co się dzieje wokół Peji. Są pewne treści, które bardzo łatwo trafiają do ludzi: seks, alkohol, narkotyki, hedonizm, postawa fifarafa, „jebanie policji, konfidentów, na podłodze i tapczanie”. A ludzie to kupują. O! Mam przykład: „ Co dla Ciebie jest lepsze? Zbiór z przysłowiami czy książka, która zabiera do innego świata?

Joanna Kukowska: Myślałam, że ja zadaję pytania. ( śmiech) Lubię aforyzmy i język, ale kocham książki science fiction, także jedna jak i druga pozycja byłaby mile widziana w mojej biblioteczce. ( uśmiech). Ale do czego zmierzasz w tym porównaniu?
ZaRaz: Dla mnie rap i w ogóle muzyka, w którejś ktoś stara się mnie moralizować, pokazywać jakąś tam drogę- mnie nie kręci. A co ja z choinki się urwałem? Sam sobie znajdę kierunek, w którym iść. Matki nie słuchałem całe życie, a będę słuchał jakiegoś człowieka, a kim on dla mnie jest? Spoko, lubię Eldokę- fajne ma kawałki, ale jak on mi może opowiadać o życiu, skoro jak widzę z nim wywiady, to jest tak znerwicowanym człowiekiem, że ja Cię proszę..
Joanna Kukowska: To jaki powinien być rap Twoim zdaniem? Jakie aspekty
ZaRaz: Zdajesz sobie sprawę, że pytanie nie podlega obiektywnej odpowiedzi? Zahacza bowiem o mój prywatny gust, a ja nie zamierzam nikomu wmawiać, że mój gust jest lepszy od innych. Może napiszę, co doceniam w rapie i w każdej muzyce: oryginalność przede wszystkim! Styl, styl i jeszcze raz styl! Uwielbiam raperów, których słyszę raz, a potem ich rozpoznaję, bo czymś się wyróżniają. Poszukiwanie stylu trwa całe życie. Nie ma tak, że ktoś chwyta za majka i ma zajebiste stillo. Dla przykładu też niedalekiego i znanego Ci- Długson ma mistrzowską barwę głosu, a to też jest ważne. Przed nim jeszcze długa droga, ale wiem, że będzie przedobry, tylko musi poświęcić temu dużo czasu. Moim zdaniem barwa głosu też ma znaczenie. Kim byliby dziś: Notorious, Krs One, Busta, Nas, Rakim, Sokół, Gural, Fokus gdyby mieli głosy, których nie da się słuchać? Oczywiście technika, bo to też jest mega ważne, chociaż Skorup czy Jarecki udowadniają, że nie trzeba miotać jak katapulta i przeplatać jak krokiety Gesslerowa, żeby było kozacko. Kolejna kwestia to temat. Jakoś na dniach słuchałem drugiej płyty Kalibra 44 i chociaż jest to klasyk nad klasyki, to Matko Boska, co oni za głupoty nawijają?! Uwielbiam jak raper jest kompletny- kiedy wszystkie składniki, które wymieniłem- idą w parze. A jak słyszę braggadacio jakiegoś łebka, co ledwie rymy składa, to może i mieć wtedy najpiękniejszy głos na świecie, ale ja w to nie wierzę. I nawija, jaki to z niego kozak, a Lobo mu atrament przynosi ze sklepu papierniczego. Świadomość artysty też jest ważna, bo można się kreować pod publikę, poruszając te same treści na tych samych bitach. Jednak człowiek, który uważa się za artystę nie będzie się przecież zamykał w jednej kwestii, prawda?
Joanna Kukowska: A Ty uważasz się za artystę świadomego swojej drogi życiowej?
ZaRaz: Bardziej rzemieślnika. Jasne, to jest jakaś droga, którą reklamuje logo ze szczurem.. Jest też tak, że nie chcę się ograniczać. Czasem robię kawałki nieadekwatne do tego o czym powiedziałem wcześniej. Dla przykładu: Czeski zaprosił mnie do kawałka, letni benger na podkładzie Flo Rida.. Kiedy puścił mi swoją zwrotkę- złamał mi serce, wyrwał kręgosłup.. Sieknął taką zwrotką, że koniec. Pomyślałem: „Zdzichu, jesteś najsłabszy”. Postanowiłem napisać coś całkiem innego, ogólnie chałtura totalna, ale taki anestetyk po „Mikrofonetyce” jest potrzebny. Ciekawe zestawienie, tam pył drażni oczy, a tu takie letnie „pitu pitu” o koszyku z truskawkami. Niech mnie próbują teraz podsumować: „ że ZaRaz coś tam coś tam.. ‘, to ja rozwalę im łeb czymś z innej bajki. Lubię smakować wiele aspektów życia.


Joanna Kukowska:
Wspomnieliśmy wcześniej o aforyzmach. Jesteś za eldowskim „jednym planem- brakiem planu” i Carpe Diem czy raczej Memento Morii i „co będzie, to będzie” ?

ZaRaz: Jestem za tym, by być szczęśliwym. Zacytuję demota, którego dziś widziałem: „Urodziłem się, aby być szczęśliwym, a nie normalnym”. Lepiej się tego chyba nie da ująć. (Śmiech) Być dobrym dla dobrych, starać się unikać s**********. Można powiedzieć o swoistym połączeniu tych dwóch dewiz. „Carpe Diem” też nie do końca jest dobra, bo bym się zapił na śmierć.. (śmiech). Co do „Pamiętaj o śmierci”, to widzę to tak: staram się nie żyć w strachu, bojaźliwie, jednocześnie jednak chciałbym zostawić coś po sobie. Należy jednak pamiętać, że jesteśmy tylko ludźmi i często inni czegoś od nas wymagają, stawiają pewne oczekiwania, a my i tak idziemy własną drogą, raniąc ich.. Nie każdemu uda się dogodzić . W tym miejscu mógłbym niektórym powiedzieć, że dziękuję za cierpliwość i przepraszam za swoje uczynki.

Joanna Kukowska: Mówisz o starych ideałach, jednocześnie poruszając kwestie pustego rapu i nadmuchanych raperów. Większość z nich ma już jednak torby z karierą na plecach. Jaka jest zależność pomiędzy Twoim wiekiem, a osiągnięciami? Czas ucieka, a jak sam stwierdziłeś- młodych coraz więcej. ..?

ZaRaz: Nigdy nie powiedziałem, że mój rap jest lepszy od czyjegokolwiek innego. Jestem także słuchaczem i mam prawo sam sobie wybierać muzykę. A skoro mam prawo wyboru, to wybieram coś innego.. Mam świadomość tego, że od lat robię ciężkie rzeczy. To nie jest muzyka, którą puszczasz w samochodzie albo na imprezie i bawisz się w najlepsze. To jest muzyka, która od pierwszego dźwięku chce Cię wgnieść w fotel, do tego dochodzą skomplikowane treści i głębokie metafory. Poza tym- trzeba przyznać- jestem leniem. Nie zrobiłem za wiele jeśli chodzi o muzykę, choć i tak chyba najwięcej w moim mieście. Mam jakieś tam swoje małe sukcesy. Kolejna sprawa, że zajmuję się w większości wszystkim sam, od podkładu, przez realizację po mix. Chciałbym jeszcze znać się na masterze kawałków i byłaby koza. Jestem mocno ukierunkowany w konkretny klimat, zdarza się, że ktoś, kto przejmuje ode mnie kawałek, by dokonać ostatniego szlifu- niszczy całą wizję tego nad czym pracowałem. Ogólnie nie dbam o to, co robię dotrze do masowego odbiorcy. Porównajmy dla przykładu: to, co słyszysz na Vivie, a „Muzyka mruży oczy” stanowią jakby dwa bieguny. Słyszałaś o „Nabojach” Rawela? Pewnie nie, bo ma dokładnie w tym momencie nieco ponad 300 wyświetleń. Numer jest dla mnie genialny, a prawda jest taka, że trafiłem na niego całkowicie przypadkiem.Wiesz, co chcę przez to powiedzieć? Uważam za swój jakiś tam sukces fakt, że zawsze jak gram gdzieś koncert, choćby dla garstki ludzi, to zawsze, ale to absolutnie zawsze podejdzie jedna osoba i przybije pionę, mówiąc : „Hej coś Ty zrobił z moją głową!” To dla mnie ogromnie ważne i pasuje mi ta mała nisza w podziemiu. Należy też nadmienić, że treści, które przekazuję bardziej zahaczają o punk, niż o to, co się dzieje w dzisiejszym hip- hopie. I nie wszystkim to pasuje..

Joanna Kukowska: Nie zastanawiałeś się, jakby to było, gdybyś wyszedł z podziemia? Zaistniał? Znalazł się na Vivie? ( Śmiech)

ZaRaz: A uważasz, że nie istnieję? (Śmiech) Dla mnie podziemie to bardzo ważne miejsce, bo to właśnie tu trzeba zdziałać najwięcej. Potem to już tylko odcinanie kuponów. Taki kawałek będzie na „Mikrofonetyce”,a nosi tytuł „Głęboko pod podłogą”- tam jest odpowiedź na Twoje pytanie. Tę płytę dedykuję w całości swojemu miastu i tak to będzie, że szczur wyjdzie z ukrycia i pogoni te wszystkie koty, aż się pochowają do mysich dziurek i zaczną ćwiczyć, powrócą do labo. Przynajmniej Ci mądrzejsi. Tym głuchym i ślepym już nic nie pomoże.

Joanna Kukowska:
Rap to przygoda czy raczej sposób na życie?

ZaRaz: Ani to przygoda, ani sposób na życie. To się po prostu stało częścią mnie. Jadę pociągiem, wyciągam zeszyt, puszczam bit od Cygiego i piszę. Dzwoni do mnie DzK Miejski Kruk i się pyta czy się dogram. To jak się nie dogram? Jasne, że się dogram. Potem Czeski przychodzi i mówi, że jakiś kawałek nagrywa, to ja się pytam: „To czemu mnie w nim nie ma?”. Zawsze coś się dzieje. Przeważnie mam przy sobie kartkę i zapisuję pomysły, pomysły przeradzają się w zwrotki, a te w kawałki. Siadam do kompa i odpalam Reasona, klawisz i składam tą muzyczkę. Robię już muzykę na tyle długo, że nie pamiętam już, jak było bez niej. Większość towarzystwa, w którym się obracam stanowią osoby twórcze. To osoby, które robią coś kreatywnego, nie tylko rap, ale też inne gatunki muzyczne. Inni tańczą, fotografują, śpiewają. Nigdy nie powiem, że rap jest lepszy od innych dziedzin. Nigdy nie powiem, że rap jest lepszy od innych gatunków muzycznych. Prawdziwa muzyka ruszy, niezależnie od gatunek, w który się wpisuje. Hip- hopowiec posłucha Metallici, a metalowiec Boba Marleya, Damien nagrywa płytę z Nasem i tak to się kręci. Czeski robi zajebisty Freestyle pod beatbox Hajduka gdzieś w parku i bawią się zarówno Ci, którzy rapu słuchają, jak Ci którzy tego na co dzień nie robią. A potem wpada jeszczew cypher heavymetalowiec Prusu i rzuca jakąś częstochowską rymowanką. Jak dla mnie bomba!

Joanna Kukowska: Po wizji napisałam, że Twoje teksty są twarde. Jaka jest zatem Twoja najnowsza płyta „Mikrofonetyka” ? O czym opowiada? I co kryje się pod tytułem płyty?
ZaRaz: Jeden ciężki but! ( Śmiech). To nie będzie album, na którym znajdziesz bengery wstrząsające klubem. Tam znajdziesz psychicznego sąsiada, który kupił sobie młot pneumatyczny, mając w planie przebić się przez Twoją ścianę i zniszczyć cały porządek. Jedno mogę o „Mikrofonetyce” powiedzieć- to nie będzie monotonna rzecz. I nie będę ukrywał- powstaje od 2004 roku. Absolutnie nie jestem z tego faktu dumny, ale drogi różnie się krzyżowały.. „Rap o życiu, bo całe moje życie to rap”- o tym opowiada ta płyta. Różne historie, trochę przechwałek, parę przemyśleń, historyjka o 10 złotych czy retrospekcje z szalonych imprez z moją starą ekipą. Tak jak wcześniej mówiłem- to jest płyta dla Strzelec Opolskich, żeby wiedzieli, że Zdzisio nie tracił czasu, lecz pracował w swoim laboratorium. (Śmiech) Do jakiego słuchacza dotrę? Nad tym się nie zastanawiam, bo bez sensu. Być może w tym tkwi problem, że jestem hipek starej daty i to, co piszę nie trafia do młodych.. To nie ich świat, ponieważ nie pamiętają czasów raczkowania rapu w Polsce. A nazwa płyty? „M.i.k.r.o.f. on- mikrofon włączony, etyka- bo wiem jak poruszać się po nim! ‘

Joanna Kukowska: Jako jedna z pierwszych miałam okazję obejrzeć niedawno pierwszy klip „Muzyka mruży oczy”, promujący Twój najnowszy krążek „Mikrofonetyke”. Czemu świat rodem z Fallouta?

ZaRaz: To były równocześnie moje i Burego inspiracje. Ale może po kolei.. Zebraliśmy jakiś tam fundusz na klip, napisaliśmy scenariusz, nad którym spędziliśmy niemal miesiąc czasu. I jak się okazało- jesteśmy za wąscy w uszach.. Za mały fundusz, za mało dojść, za mało znajomości. Scenariusz do „Powrót do wielkiego miasta” wylądował w szufladzie. Na pierwszy plan poszedł mniejszy projekt i chłopaki z Drop Free dzień przed kręceniem klipu, wpadli ze zdjęciami z tej fabryki. Przecież to miał być obraz świata postapokaliptycznego. Do tych, co grali w Fallouta II udało nam się nawet puścić oko, takiego swoistego „Eastern Egga”. Żałuję tylko, że nie wykorzystaliśmy tego miejsca na sto procent, że brak w klipie fabuły, innych aktorów, statystów, świata.. Ale w założeniu to miał być one shot. Jak za klip za takie pieniądze, uważam, że wyszedł mega. Cieszę się, że mój pierwszy klip jest właśnie taki. Wracając do inspiracji: William Gibson, Dick, Frank Herbert, Giger, Fallout, Hardware, Terminator, Bladerunner czy klipy Cuninghama.. To są klimaty, które mnie kręcą od dzieciaka, od czasów przegrywanych kaset VHS. To samo w muzyce- jaram się dźwiękami, które przywodzą na myśl zardzewiały metal, pył w zębach, wiatr pomiędzy blokami- cały ten angielski kwaśny deszcz…

Joanna Kukowska: Na płycie miał wystąpić gościnnie Jarecki. Dlaczego jednak Wasza kolaboracja nie znajdzie się na krążku? I jak wpisują się w nią inni Goście?
ZaRaz: To bardziej pytanie do Jarka niż do mnie. Mogę tylko tyle powiedzieć, że szkoda, że się na nim nie pojawi, bo ekipa byłaby zacna. Katol z elegancko nagrał taką zwrotkę, że z paputków wyrywa. Za Jareckiego pojawi się nie mniej znakomity opolski raper Ematei Duch, którego stylem jaram się od szalonego koncertu w Głubszycach. Od dłuższego czasu chciałem coś z nim nagrać, gdzieś po drodze była wizja lokalna…… ( Śmiech). Pojawiła się okazja i proszę.. Wielka piona dla gości na płycie, gdyż poza Czeskim i Skorupem nie ma tam zbyt znanych wykonawców. Acer specjalnie z Hannoveru przyjechał, by dograć się na krążku, Miejski Kruk, są chłopaki z ZU. Mega jaram się obecnością Cypisa, świetnie współpracowało się z Olą Laburdą. Poszliśmy daleko poza ramy w „Powrocie do wielkiego miasta”. Jaram się też tym kawałkiem, gdzie pojawia się Czechu, gdyż bije od niego spontaniczność. Podoba mi się także moment z kinem, chociaż ludzie zarzucają mu gdzieś tam brak progresu… Dla mnie to jest Koleś, z którym zawsze chciałem coś zrobić. Jareckiego nie ma, koleje losu potoczyły się tak, a nie inaczej. Mnie cieszy, że żyjemy teraz bez spiny, siadamy i nagrywamy dobry numer. Resztę oceńcie Wy. A jak chcecie się dowiedzieć więcej, to zapraszam na: http://www.facebook.com/l.php?u=http%3A%2F%2F2001.manifo.com%2F&h=4AQFzIIbZ&s=1

Rozmawiała: Joanna Kukowska

Powiązane wpisy

  • Obywatel Eso

    w konkretny sposób to przedstawiłeś!! Tak trzymaj człowieku i Reprezentuj to smutne jak pizda miasto przekłamanych ziomali i kozaków. 3maj sie i tak dalej… Pozdro Z WWA


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry