God Save the Queen

AKTUALNOŚCI, FILM, GWIAZDY, POLSKA, ROZRYWKA, ŚWIAT

Tydzień temu, w pierwszej odsłonie owego cyklu, przedstawiłam Państwu współczesny, skandynawski film, którego akcja rozgrywała się na przełomie lat 80 i 90. Dziś proponuję zostać w muzycznym kręgu, ale cofnąć się jeszcze trochę w czasie, do końca szalonych lat 70. Pomoże nam w tym Alex Cox i jego film, inspirowany życiem członka kultowej kapeli Sex Pistols – Sida Viciousa.

„Sid and Nancy” (1986), bo o tym dziele będę pisać, nie jest jednak typowym filmem biograficznym. Fani zespołu mogą poczuć się rozczarowani. Ciężko będzie im się doszukać ciekawostek z życia słynnego basisty – a jeśli nawet takie się pojawią, szybko okaże się, że nie są one szczególnie wiarygodne. Dla reżysera bowiem, o wiele ciekawszą kwestią jest próba odpowiedzi na pytania: jak rodzi się legenda i kto w ogóle może stać się idolem pokolenia? Sida poznajemy, gdy dołącza do ekipy cieszącego się już popularnością zespołu. Chociaż nie wyróżnia się talentem (złośliwi twierdzą nawet, że nigdy nie potrafił grać) jego przebojowy i charyzmatyczny charakter szybko pomaga mu odnaleźć się w nowej roli. Jeszcze większym przełomem w jego życiu okazuje się jednak poznanie młodej Amerykanki – Nancy Spugen, a ich burzliwa i toksyczna znajomość doprowadza koniec końców do tragedii.

stock.xchng

stock.xchng

Cox, w znakomity sposób uwiecznia klimat buntowniczego i nihilistycznego środowiska muzyków, z ich nałogami i słabościami włącznie. Gary Oldman (Sid) i Chloe Webb (Nancy) brawurowo wcielili się w role zakochanych, momentami lekko „przygłupich”, choć w sumie sympatycznych ćpunów. Narkomania staje się tu zresztą dodatkowym, niespersonifikowanym bohaterem. Twórca nie mitologizuje muzyka. Wręcz przeciwnie, Sid jest dziki, nieobliczalny, momentami nawet arogancki. Taki jak czasy, w których przyszło mu żyć. Na ekranie oglądamy jego stopniowe pogrążanie i zatracanie się w nałogu, narkotyczne wizje i bezmyślne błędy, za które ostatecznie przypłaci życiem. Czy brytyjskiemu reżyserowi udaje się odpowiedzieć na główne pytanie, pozostawiam do Państwa oceny. Ja natomiast wolałabym już więcej nie słyszeć, że kiedyś młodzież była lepiej wychowana.

Sigurlin

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry