Rytm roz(g)rywki – czyli muzyka i gry

AKTUALNOŚCI, GRY, ROZRYWKA

Lista ważnych dla graczy aspektów gier jest długa. Na pierwszym miejscu znajduje się grafika. Far Cry 3 albo Crysis. Wodzą na pokuszenie nawet najbardziej wytrwałych, prawda? Na dalszych miejscach plasują się grywalność i fabuła. Przyznajmy szczerze – bez tego nie może być mowy o dobrym tytule. Gdzieś pomiędzy jest jeszcze jeden szczegół. Mimo, że ma ogromny wpływ na to jak gra będzie odbierana często jest pomijany. Mowa o muzyce.

sxc

sxc

W 2003 powstał Nosferatu The Wrath of Malahi. Survival horror z kiepską grafiką, ale klimatyczną muzyką. To było coś. Zwłaszcza po 22:00. Równie dobrze prezentuje się Silent Hill 3. To, co było w tle trudno nazwać muzyką, trzeba jednak przyznać, że te dźwięki wywoływały ciarki. Za każdym razem. Uśmiechem w nieco inną stronę jest Heroes IV. Co jak co, ale muzyka była w nim świetna. Kolejną pozycją z równie dobrą ścieżką dźwiękową są Kroniki Czarnego Księżyca. Wiekowy w tej chwili RTS (2000) posiadał wprost tyrtejskie utwory. 

Takich (a może nawet lepszych) przykładów jest rzecz jasna znacznie więcej. Każdy z nich dowodzi jednak, że muzyka w grach ma olbrzymie znaczenie. Nic nie uświetnia rozgrywki tak dobrze, jak odpowiednio dobrana ścieżka dźwiękowa.

 

Autor: Ewa Grześkow

Źródło: http://www.gry-online.pl/ http://www.gamemusic.pl/article.php?id=441

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry