Nie taki straszny dubbing, czyli polonizacja gier.

AKTUALNOŚCI, GRY, KONWERGENCJA, MEDIA, POLSKA, ROZRYWKA

Przeciwników polskiego dubbingu dostatek. Co rusz informacje o rodakach podkładających głos w produkcjach na różne platformy narażone są na negatywne komentarze. Lokalizacja jeszcze jakoś ujdzie w postaci napisów w jednym z najtrudniejszych języków świata, ale obdarzanie postaci głosami aktorów znacznie ciężej przełknąć. Czy mimo tego mamy jakiekolwiek dobre dubbingi?

sxc

sxc

Prawdziwą perełką polskiego dubbingu jest „Baldurs Gate”. Chociaż już dawno nie zetknęłam się z kultowymi „Wrotami Baldura”, to nadal mam w pamięci słowa wypowiadane na kilka sekund przed rozpoczęciem rozgrywki oraz w kluczowych momentach. Narrator (Piotr Frączewski) sam pozycji nie obroni, nie zapominajmy o pozostałych. Marian Opania (Yeslick), Andrzej Arciszewski (Coran) czy Garbiela Kownacka (Viconia) dawali sobie doskonale radę. Legenda z przed 14 lat nadal żyje w pamięci tych, którzy się z nią zetknęli.

Z nieco świeższych produkcji nie można nie wymienić „Diablo”. Mam tutaj na myśli część II i III. Myślę, że takich osób jak Miriam Aleksandrowicz (Kashya), Anna Apostolakis (Siostra Melana) czy Andrzej Gawroński (Decard Cain) nie trzeba dwa razy przedstawiać. Ich głosy mówią same za siebie.

Idąc dalej – Jarosław Boberek. Posterunkowy z serialu „Rodzina zastępcza”. Podobnie jak w przypadku Frączewskiego, nie można pomylić tego pana z kimś innym. Produkcji, w których zabrzmiał nie sposób wymienić na placach u obydwu dłoni. Pojawił się w wyżej wymienionych grach, w „Dragon Age”, „Gothicku”, „Fallout”. Na nieszczęście zasilił również te gorsze, ale wybaczamy.

Skoro o „Falloucie” była mowa, pierwsze skojarzenie narrator, czyli Mirosław Baka. Najbardziej wyróżniający się i zapadający w pamięć. Andrzej Arciszewski, Adam Bauman i nawet Olaf Lubaszenko (z wielkim bólem) wpasowali się w klimat. 

Pisząc o polskich głosach, po prostu trzeba wspomnieć o „Stalkerze”. Nie jest to dubbing, ale Mirosław Utta, jako lektor spisał się doskonale. Ale on nawet z instrukcji obsługi pralki potrafi zrobić pasjonującą opowieść.

Przykładów, że dubbingować Polacy umieją znajdzie się sporo. Owszem, te mniej udane łatwiej zapadają w pamięć. Ciężko nie myśleć o koszmarkach w postaci „Far Cry”, „Serious Sam”, „StarCraft”… tylko po co skupiać się na porażkach?

Autor: Ewa Grześkow

Źródło: http://dubscore.pl/ http://www.filmweb.pl/

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry