Ewolucja horroru w kinie. Część I

AKTUALNOŚCI, FILM, MEDIA, ROZRYWKA, ŚWIAT

Horrory na dobre zadomowiły się w kinematografii. Są na tyle mocno osadzonym gatunkiem, że nikt  nie kwestionuje ich miejsca pomiędzy innymi rodzajami filmów. Od czasów kina niemego, czerni i bieli aż po współczesność wciąż straszą, wywołują rozbawienie, nudzą nawet. Jakkolwiek by nie wpływały i jakikolwiek by nie był stosunek do nich, trzeba przyznać, że przebyły daleką drogę. Co się działo na jej etapach? Zapraszam do lektury.

sxc

sxc

Mamy rok 1798. Wszystko, co związane z grozą rodzi się z opowieści mrocznego gotyku. Niekwestionowanym pionierem gatunku jest   Etiene Robert, znany bardziej jako Robertson . Człowiek ten jeździł po Europie aby za pomocą latarni kreować show. Pokazy prezentował w specjanie przygotowanych salach bądź zrujnowanych klasztorach i zamczyskach. Widmowe postaci, gęsty dym, w tamtym okresie, to było coś. Robertsona obwołuje się jako ojca horroru, ale gatunek narodził się prawie trzy dekady wcześniej. Zaczynając rozważania na ten temat, nie można chociaż przez chwilę zatrzymać się przy literaurze. W 1764 wydano pierwszą powieść gotycką „Zamek w Otrando” Horace`a Walpol`a. Ciekawostka jest, że podtytuł owego dzieła brzmiał właśnie „powieść gotycka”. Tak dla jasności jedyne co było w niej „gotyckie” to zamek i oczywiście czas akcji. Z czasem kierunek literacki na stałe zaadaptował poruszanie tematów lęku, ludzkich słabości i istot nadprzyrodzonych.

Czas upływał na czytaniu przerażających lektur czasami oglądaniu pokazów, przedstawień teatru Grand Guignol. Ludzie coraz bardziej pożądali lęku, a nawet obrzydzenia. Na przeciw wyszedł im rok 1896 i pierwszy film grozy.”Diabelski Zamek” dzisiaj zalicza się już do dawno zapomnianego kanonu klasyków, ale bez cienia wątpliwości George Miles zaczął kształtować gatunek. Fascynację reżysera widziało się w każdej klatce. Tematyka nie dziwi, bo tak przy okazji Milesa uważano za okultystę. Wampiry, magia wreszcie zamek pełen dziwów. Wynalazca stopklatki wypracował wiele trików, zainspirowali go bracia Lumeire, ale w efekcie poszedł inną drogą. Stworzył ponad tysiąc(!) filmów. Zachowało się mniej więcej sto. Pierwsze dzieło trwa nieco ponad trzy minuty i można je znaleźć w Sieci.W 1908 zekranizowano powieść „Dr Jekyll i Mr Hyde” w reżyserii Thomasa Russella Sullivana. Cztery lata później pokazała się wersja Luciusa Hendersona i ta ekranizacja wisi na serwisie YouTube. Wraz z napisami zajmuje 12 minut. Wciąż mamy do czynienia z kinem niemym, chociaż w tle przewija słychać muzykę. Jeden utwór. Nie ma co wybrzydzać, to najwcześniejsza zachowana wersja.

Obracamy się w kręgu wieku XIX i początków XX. Bardzo wczesne etapy charakteryzują się chwytami uznawanymi dzisiaj za amatorskie. Czerń i biel, bohaterowie nie wypowiadają dialogów, zamiast głosu plansze z tekstem (trzeba umieć czytać) – dzisiaj nuda.

CDN…

Autor: Ewa Grześkow

Źródło: http://www.carpenoctem.pl/teksty/czarno-i-bialo/ http://www.film.org.pl/soundtrack/muzyka_w_horrorze/wstep/wstep1.html

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry