Emocje w żużlowej Ekstralidze

AKTUALNOŚCI, POLSKA, SPORT, ŻUŻEL

W niedzielę na torach żużlowych w całej Polsce rozegrano szesnastą kolejkę Enea Ekstraligi. Najciekawiej zapowiadało się spotkanie w Lesznie, gdzie miejscowa Unia podejmowała swoją imienniczkę z Tarnowa. Mecz ten w dużej mierze miał zadecydować o końcowych rozstrzygnięciach w tabeli. Lepsi okazali się goście, dzięki czemu awansowali na czwarte miejsce w lidze.

sxc

sxc


W Lesznie od samego początku było bardzo ciekawie. Lepiej spotkanie rozpoczęli goście, którzy jako pierwsi objęli prowadzenie w zawodach. W środkowej części pojedynku pałeczkę przejęli żużlowcy Unii Leszno, którzy w pewnym momencie odskoczyli na różnicę sześciu punktów. Końcówka ponownie należała jednak do tarnowian i przed biegami nominowanymi był remis w całym meczu. Wyścig czternasty wygrali gospodarze, za sprawą Kennetha Bjerre i Fredrika Lindgrena. Goście z Tarnowa wiedzieli, że aby móc myśleć o zwycięstwie, ostatnią gonitwę trzeba wygrać podwójnie. Tak też się stało, bowiem Maciej Janowski z Januszem Kołodziejem pozostawili w tyle braci Pawlickich. Dzięki temu „Jaskółki” wygrały cały pojedynek wraz z bonusem i przesunęły się na czwarte miejsce w tabeli, premiowane udziałem w rundzie play-off.

Emocji nie brakowało również w innych spotkaniach. W Rzeszowie miejscowa Stal podejmowała gorzowian. Mecz zakończył się rezultatem remisowym. Wśród gości najlepiej punktowali Niels Kristian Iversen, zdobywca czternastu punktów, a także Krzysztof Kasprzak, który zgromadził jedenaście „oczek”.

Niespodzianki nie było w Bydgoszczy, gdzie Polonia przegrała z Włókniarzem Częstochowa i tym samym przekreśliła ostatecznie swoje szanse na utrzymanie. Gospodarze całkiem przyzwoicie rozpoczęli zawody, jednak w dalszej fazie nie szło już tak dobrze. Dobrze prezentował się zwłaszcza Aleksandr Łoktajew. Sporo punktów dla swojej drużyny przywiózł także Krzysztof Buczkowski. Reszta zawodników znacząco jednak odstawała od stawki. W drużynie z Częstochowy praktycznie nie było słabych punktów. Komplet dla swojej ekipy wywalczył Emil Sajfutdinow, który doskonale zna trajektorię bydgoskiego toru.

Po wyrównanym meczu we Wrocławiu Sparta wygrała z Unibaxem Toruń 49:41. Punkt bonusowy zainkasowali jednak goście, wśród których najlepiej prezentowali się Adrian Miedziński i Paweł Przedpełski. Do składu „Aniołów” powrócił Ryan Sullivan, jednak występ Australijczyka pozostawiał wiele do życzenia, gdyż zgromadził on na swoim koncie zaledwie jeden punkt. W drużynie wrocławskiej brylował po raz kolejny Tai Woffinden. Bardzo dobry występ odnotował również Troy Batchelor.

W ostatnim meczu Zielona Góra pokonała bardzo wysoko na własnym obiekcie drużynę beniaminka z Gniezna. Spotkanie zakończyło się rezultatem 66:24 i potwierdziło przepaść, która dzieli lidera od spadkowicza. Goście nie zdołali wygrać żadnego z biegów, notując zaledwie dwa remisy. Jedynie Sebastian Ułamek próbował nieco wskórać, ostatecznie zdobywając tylko sześć punktów. W drużynie Falubazu Zielona Góra nie było słabych punktów. Aż czterech zawodników zainkasowało dwucyfrowy wynik.

Po szesnastu kolejkach wiadomo już na pewno, że z ligi spadają Polonia Bydgoszcz i Lechma Start Gniezno. O utrzymanie ciągle walczą ekipy z Rzeszowa, Wrocławia oraz Gorzowa i wydaje się, że batalia może potrwać do samego końca. Podobnie sprawa może wyglądać w przypadku walki o fazę play-off. Co prawda po wygranej w Lesznie, tarnowianie zwiększyli swoje szanse na udział w ostatecznych rozgrywkach o medale, jednak przed nimi trudny mecz wyjazdowy w Częstochowie i pojedynek z wiceliderem z Torunia na własnym torze.

A.Bielatowicz

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry