Czy warto wejść w używaną hybrydę?

AKTUALNOŚCI, CIEKAWOSTKI, MOTORYZACJA, POLSKA, SAMOCHODY, WIADOMOŚCI

Auta o napędzie hybrydowym to już żadna nowość, a rynek wtórny tych pojazdów ma potencjalnemu nabywcy wiele do zaoferowania. Zastanawiającym się nad zakupem hybrydy z ‚drugiej ręki’ można powiedzieć tyle – warto!

fot. toyota

fot. toyota

Jako pierwsza samochód o napędzie hybrydowym zaprezentowała w 1997 roku Toyota. Hybrydowy model Priusa był przez długi czas najlepiej sprzedającym się samochodem na rynku japońskim, szybko rozprzestrzeniając się na inne kraje.

W ślad za Toyotą poszło już wielu innych producentów, a taki model napędu na stałe wszedł do kanonu motoryzacji. Wraz z rosnącymi cenami paliwa, jednostka o niewielkim spalaniu znacznie zyskuje na wartości.

Z tego względu, nie każdego stać na zakup nowej hybrydy. Jednak po ponad 15 latach obecności na rynku, można przebierać w ofertach z ‚drugiej ręki’. Wbrew pojawiającym się co jakiś czas obawom, używanych hybryd nie ma co unikać.

W sprzedaży dominują rzecz jasna auta japońskie – Toyota Prius, Camry i Auris, Honda Civic i Insight, Lexus, ale obecne są także Mercedesy oraz Peugeoty.

Kupując używaną hybrydę nie ma się co obawiać o serwisowanie pojazdu – napęd tego rodzaju jest w praktyce bezobsługowy, a to ze względu na wysoką jakość części i montażu w japońskich zakładach.

Części ekspolatacyjne pojazdu (klocki/tarcze hamulcowe) zużywają się dużo wolniej, ze względu na udział silnika w manewrze hamowania. Odzyskana w ten sposób energia ładuje akumulator.

W przypadku aut starszych, warto jednak zwrócić uwagę na częstotliwość przechodzenia w tryb spalinowy – może to świadczyć o większym stopniu zużycia baterii.

Wymania baterii konieczna jest dopiero po kilkunastu latach, zależnie od przejechanego dystansu, a jej koszt może się wahać w granicach 10-16 tys. złotych.

Przeciętna żywotność takiego pojazdu do 10-12 lat. Jak deklarują producenci, w tym czasie nie powinna zajść konieczność serwisowania. Najczęstszą przyczyną tego są rzadkie wady konstrukcyjne (naprawiane na koszt producenta), zdarzenia losowe (kolizje, zalanie wodą itp.) lub niefachowe serwisowanie.

Okazuje się zatem, że zadbane auto hybrydowe z ‚drugiej ręki’ może okazać się świetnym wyborem, szczególnie dla kierowcy miejskiego, który dziennie nie pokonuje dystansu większego niż 20-30 km.

Na poszukiwania takiego auta nie trzeba tracić wiele czasu, bo w ofercie ma je teraz każda giełda czy komis, a samochody z IAA to właśnie w dużej mierze auta hybrydowe. Ewentualny zakup będzie trafną decyzją, odczuwalną szczególnie przy opłacie po tankowaniu.

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry