„Mr. Hublot”, czyli rozwiązanie ostateczne, wcale nie jest ostateczne

AKTUALNOŚCI, FILM, ROZRYWKA

Wydarzeniem filmowym, które od wielu, wielu lat fascynuje ludzi na całym świecie, jest gala rozdania Oscarów. Jak co  roku, mnóstwo osób czeka na to, kto i w jakiej kategorii dostanie statuetkę. Tak samo było 2 marca tego roku. I ludzie zaczęli rozprawiać na temat kto i dlaczego dostał nagrodę za: Najlepszy film, Najlepszego reżysera, Najlepszą aktorkę, Najlepszego aktora, i dlaczego znowu pominięto genialnego Dicaprio… (ciągnie się za nim rola w „Titanicu”)

Jednak bardzo rzadko słyszymy: „Ej! A co myślisz o Oscarze za Najlepszy animowany film krótkometrażowy?” Krótkie formy audiowizualne, opinia publiczna zwykle traktuje po macoszemu. A szkoda! Ponieważ bardzo często są to ciekawe produkcje, które zasługują na uwagę szerszej publiczności.

W tym roku, nagrodę za Najlepszy animowany film krótkometrażowy dostał obraz Laurenta Witza, zatytułowany „Mr. Hublot”.

Animacja jest niezwykle ciekawa. Postacią centralną jest tytułowy pan Hublot. Pół robot, pół kukła. Przygarnia do swojego mieszkanka bezdomnego pieska (robota). Jednak pupilek wciąż rośnie, aż w końcu nie mieści się w domu pana Hublota, ten zmuszony jest podjąć ciężką decyzję.

hublot

Podczas 11 minut filmu, pan Hublot i jego piesek nie wypowiadają ani jednego słowa, towarzyszą im dźwięki i muzyka. Sytuacja przedstawiona przez Laurenta Witza jest tak wyrazista, że nikt nie musi nic mówić. Jednak mnóstwo elementów to symbole, których znaczenie nie do końca jest jasne. Przykładem może być licznik, umieszczony na głowie pana Hublota. Co odmierza? Emocje? Myśli? Nie do końca wiadomo.

Takich szczegółów jest więcej (mechaniczne kwiaty, zegar). A w tym wszystkim umieszczony został czas, który płynie; raz szybciej a raz wolniej.

 

 

 

Zredagowane przez: Dominik Marcinkowski

Źródło: „Mr. Hublot”

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry