Najbliższe miesiące pełne astronomicznych niespodzianek

AKTUALNOŚCI, NAUKA, POGODA, POLSKA, Redakcja poleca, ŚWIAT

W pierwszy dzień wiosny częściowe zaćmienie Słońca, we wrześniu całkowite zaćmienie Księżyca, a przede wszystkim wielki „powrót” zakryć Aldebarana – to wydarzenia, na które w najbliższych miesiącach czekają miłośnicy astronomicznych obserwacji.

„W roku 2014 trochę brakowało nam ciekawych zjawisk na niebie, a nawet jeśli były, to z reguły pogoda utrudniała nam ich obserwację. Za to w tym roku będziemy mogli oglądać m.in. częściowe zaćmienie Słońca, całkowite zaćmienie Księżyca, powrót bardzo rzadkiego zjawiska, jakim jest zakrycie Aldebarana oraz tradycyjnie noc spadających gwiazd, choć w tym roku w naprawdę świetnych warunkach” – wylicza w rozmowie z PAP Karol Wójcicki z Centrum Nauki Kopernik.

Pierwsza okazja do oglądania ciekawego ustawienia planet na nocnym niebie nadarzy się jeszcze na przełomie lutego i marca. Tuż po zachodzie Słońca – nisko nad zachodnim horyzontem – można wtedy oglądać zbliżenie dwóch planet: jaśniejszą z nich będzie Wenus, do której zbliża się Mars. „Choć te dwie planety dzieli olbrzymia odległość, to ze względu na perspektywę i ustawienie w Układzie Słonecznym wydają się być bardzo blisko siebie. To zresztą symboliczne zbliżenie, bo przecież niedawno mieliśmy Walentynki, a mówi się, że mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus” – opisuje rozmówca PAP.

W tym samym czasie – na wschodnim horyzoncie – znajdziemy inny bardzo jasny punkt. Jest to wschodzący Jowisz – największa planeta Układu Słonecznego. „Choć Jowisza widać gołym okiem, to jednak idąc na obserwacje warto wyposażyć się w lornetkę. Dzięki niej będziemy mogli zobaczyć cztery największe księżyce Jowisza, odkryte jeszcze przez Galileusza” – podkreśla popularyzator astronomii.

Do Ziemi po 17 latach przerwy powraca też niezwykłe zjawisko: zakrycie Aldebarana przez Księżyc. Aldebaran to najjaśniejsza gwiazda w konstelacji Byka i jedna z najjaśniejszych gwiazd na niebie, świecąca charakterystycznym czerwonym blaskiem. „Księżyc przemieszczający się dookoła Ziemi co jakiś czas przysłania różne gwiazdy. To się zdarza każdej nocy. Z reguły są to jednak gwiazdy dosyć słabe, których zakrycia można obserwować przez teleskop czy lornetkę. Są jednak cztery jasne gwiazdy, które mogą być zakryte przez Księżyc i ich zakrycia są widoczne gołym okiem. Jedną z nich jest właśnie Aldebaran” – mówi Wójcicki.

W 2015 roku dojdzie do serii zakryć Aldebarana. Pierwsze nastąpi już 26 lutego, ale zobaczą je tylko mieszkańcy skrawka centralnej Polski, okolic Szczecina i Świnoujścia. To będzie jednak dopiero rozgrzewka przed kolejnymi zakryciami. To najbardziej efektowne nastąpi pod koniec roku: 23 grudnia. „Wtedy do zakrycia dojdzie wysoko nad naszymi głowami. Każdy będzie mógł zobaczyć, jak Księżyc ciemnym brzegiem swojej tarczy zbliża się do jasnej, czerwonej gwiazdy, aż znika ona za jego krawędzią, by po godzinie pojawić się po drugiej stronie. Zjawisko zobaczymy nawet w centrum miasta, jednak aby było lepiej widoczne, warto użyć lornetki czy teleskopu” – radzi rozmówca PAP.

Astronomowie najbardziej czekają jednak na pewną odmianę tego zjawiska, czyli tzw. zakrycie brzegowe Aldebarana. Takie zakrycie nastąpi w kwietniu. Mieszkańcy północno-wschodniej Polski będą mogli zobaczyć, jak Księżyc jest bardzo blisko Aldebarana, nie zakrywa go całkowicie, a jedynie muska swoją krawędzią. Efekt będzie taki, jakby gwiazda pojawiała się i znikała, mrugając przy krawędzi Księżyca.

„Aldebaran będzie znikał za pojedynczymi pagórkami na Księżycu, a pojawiał się w księżycowych dolinach. Astronomowie ustawiając się w pewnej linii, rejestrując czasy pojawiania się gwiazdy i znikania, będą wtedy mogli dokładnie wyznaczyć profil gór księżycowych. Dzisiaj to w zasadzie zabawa dla sportu, bo dzięki wykorzystaniu zaawansowanych sond kosmicznych doskonale znamy topografię Księżyca. Jednak kiedyś to była jedyna szansa na poznanie wysokości i kształtu gór księżycowych” – przyznaje Wójcicki.

Jedną z największych atrakcji miłośnicy astronomii będą mogli cieszyć się w pierwszy dzień wiosny: 20 marca. Po czterech latach przerwy czeka nas wtedy częściowe zaćmienie Słońca. „W skali kuli ziemskiej jedynym skrawkiem lądu, z którego będzie można zobaczyć całkowite zaćmienie, będą Wyspy Owcze. Jednak statystyki pogodowe pokazują, że i tym razem akurat tam nie będzie to możliwe. Dlatego warto zostać w Polsce i obserwować zaćmienie o dość dużej fazie od 0,6 w okolicach Bieszczad, do 0,8 w okolicach Szczecina czy Świnoujścia. Pojawi się ono w godzinach porannych i przed południem będzie można zobaczyć jego największą fazę” – zapowiada Wójcicki. W Polsce ostatnie takie duże zaćmienie częściowe widoczne było w styczniu 2011 roku.

Teoretycznie w ciągu roku – tłumaczy Wójcicki – w skali całej planety można zobaczyć od dwóch do pięciu zaćmień Słońca, z czego maksymalnie trzy mogą być zaćmieniami całkowitymi. W Polsce ostatnie zaćmienie całkowite można było obserwować w 1954 roku, ale tylko z małego skrawka lądu w okolicach Suwałk. Kolejne nastąpi dopiero za jakieś 120 lat.

We wrześniu, również po czterech latach przerwy, będzie można zobaczyć całkowite zaćmienie Księżyca. „Widoczne będzie ono w nocy z 27/28 września, a konkretnie rano około godz. 2. na terenie całego kraju. Do maksymalnej fazy zaćmienia, kiedy Księżyc praktycznie zniknie, a właściwie zrobi się krwiście czerwony, dojdzie nisko nad południowo-zachodnim horyzontem około godz. 3. Widok będzie niezwykły, bo Księżyc będzie dosłownie wisiał nad drzewami, domami” – opisuje rozmówca PAP. W ubiegłym roku można było obserwować aż dwa całkowite zaćmienia Księżyca, ale niestety nie były widoczne z terytorium Polski.

Tradycyjnie – w pierwszej połowie sierpnia – będzie można obserwować deszcz spadających gwiazd, czyli maksimum roju Perseidów. „To zdarzenie miłośnicy astronomii śledzą co roku, ale tym razem będzie ono wyjątkowo dobrze widoczne. Im Księżyc bliżej pełni, tym niebo jest jaśniejsze, a w jego blasku nikną słabsze zjawiska. Tym razem będzie on wtedy w okolicach nowiu i nie będzie nam przeszkadzał w obserwacjach spadających gwiazd” – wyjaśnia Wójcicki.

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

Powiązane wpisy


Drogi czytelniku, nasza strona internetowa korzysta z plików cookies
Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Prawa autorskie © 2010-2014 NEWSFix Magazine.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powrót do góry