Sport: Arsenal nie dał rady Milanowi

 

To była lekcja piłki nożnej dla młodych wilków Arsene Wengera. Prowadzony przez niego Arsenal Londyn musiał uznać wyższość drużyny AC Milan. Mistrzowie Włoch wygrali 4:0. W bramce Kanonierów stanął oczywiście Wojciech Szczęsny, a jego zmiennikiem na ławce rezerwowych był Łukasz Fabiański. Polski bramkarz nie będzie miło wspominał tego meczu. Jego drużyna była bowiem kompletnie bezradna w starciu z fantastycznym tego dnia Milanem.

stock.xchng


Już w 16 minucie na prowadzenie wyprowadził gości Kevin Prince Boateng, który kapitalnym strzałem pokonał Polaka. Szczęsny przy tym strzale nie miał raczej szans na obronę. Podobnie było w 38 minucie kiedy piłkę do siatki posłał Robinho. W pierwszej połowie grała tylko drużyna Milanu. Goście z Londynu sprawiali wrażenie jakby zostali jeszcze w hotelu. Druga połowa to pogłębiający się koszmar Arsenalu.

W 49 minucie Szczęsny musiał bowiem po raz kolejny wyciągnąć piłkę z siatki, ponownie pokonał go Robinho. Okazało się, że to nie koniec kanonady Mediolańczyków. W 79 minucie Djourou faulował Ibrahimovica i sędzia podyktował rzut karny. Na bramkę zamienił go Ibracadabra mimo, że Szczęsny był bliski obronienia tego strzału. Do momentu owej „jedenastki” Polak nie obronił żadnego strzału.

Pierwszą interwencją popisał się w samej końcówce po akcji Pato. Milan obnażył wszystkie słabości Arsenalu, który poczynając od bramkarza a kończąc na napastnikach nie miał kompletnie nic do powiedzenia. Różnica klas była widoczna i niestety dla polskich kibiców klub dwóch Polaków jest już praktycznie wyeliminowany z tegorocznej edycji Ligi Mistrzów UEFA. Z kolei w Milanie świecili wszyscy na czele z Boatengiem, Robinho, Zlatanem i Abbiattim.

AC Milan 4:0 Arsenal Londyn
Boateng (16’), Robinho (38’, 49’), Ibrahimovic(79’-k)

Michał Buczek
Źródło: nSport

 
 
 

0 Komentarze

Możesz być pierwszym, który zostawi komentarz.

 
 

Zostaw komentarz