Festiwal filmowy w Berlinie nie zachwyca?
Wielu uczestników 62. edycji festiwalu filmowego Berlinale oceniło, że obrazy przedstawione na wydarzeniu są średniej jakości. Mówi się, że przyczyną tego jest chęć producentów, aby najlepsze filmy „oszczędzić” na Cannes, festiwal o większym prestiżu.
Wielu krytyków było jednak zadowolonych z produkcji rozpoczynających festiwal. Był to między innymi „Farewell, My Queen” w reżyserii Benoita Jacquota, który spotkał się z bardzo pochlebnymi recenzjami. Podobnie było z filmem „Marley”, 144-minutową produkcją Kevina Macdonalda, która opowiada o życiu gwiazdy reggae, Bobie Marley’u.
Wiele uwagi skupiła na sobie Angelina Jolie, która wystąpiła na festiwalu ze swoim debiutem reżyserskim „Land of Blood and Honey”. Jakkolwiek dobre miała chęci nakręcając film o wojnie w Bośni, krytycy i zwłaszcza sami Serbowie byli z niego niezadowoleni. Ci ostatni skomentowali, że film jest karykaturą ich rodaków.
Przypomnijmy, że „Sponsoring” Małgorzaty Szumowskiej otworzył sekcję zwaną „panorama” na tym właśnie festiwalu. Bilety na wszystkie spektakle rozeszły się w 10 minut, głównie jedna dzięki Juliette Binoche, która jako jedyna z obsady jest gwiazdą światowego formatu.
Festiwal rozpoczął się 9. lutego, a zakończył w niedziele 19. lutego.
Źródła: The Independent



0 Komentarze
Możesz być pierwszym, który zostawi komentarz.